Kot do wynajęcia

Wła­śnie ruszy­ła kolej­na edy­cja jed­ne­go z naszych ulu­bio­nych festi­wa­li fil­mo­wych. Co roku Festi­wal Pię­ciu Sma­ków to oka­zja, żeby zapo­znać się z kinem azja­tyc­kim. Nie­tu­zin­ko­we, zaska­ku­ją­ce i tak bar­dzo róż­ne – takie wła­śnie są fil­mo­we pereł­ki przy­go­to­wa­ne przez redak­to­rów festi­wa­lu. Fil­my może­cie oglą­dać zarów­no w war­szaw­skim Kinie Mura­nów, jak i wygod­nie we wła­snym fote­lu dzię­ki wer­sji on-line! A sko­ro nada­rzy­ła się oka­zja, żeby zoba­czyć coś nie­ty­po­we­go to dzi­siaj zapra­sza­my Was do Japo­nii, nasy­co­nej kolo­ra­mi, ską­pa­nej w pro­mie­niach słoń­ca i wypeł­nio­nej kocim mru­cze­niem. A wszyst­ko za spra­wą fil­mu „Kot do wyna­ję­cia” w reży­se­rii Naoko Ogi­ga­mi. Głów­na boha­ter­ka Say­oko ma wyjąt­ko­wy dar – przy­cią­ga do sie­bie koty. Wpa­da na pomysł, by wypo­ży­czać gar­ną­ce się do niej zwie­rza­ki oso­bom, któ­rym coś leży na ser­cu. Bo co lepiej wypeł­ni pust­kę w ser­cu jeśli nie kot? Jed­nak nie każ­dy nada­je się na kocie­go opie­ku­na… Ale każ­dy zasłu­gu­je na szczę­ście. W wir­tu­al­nym stu­dio spo­tka­ły się dwie kocia­ry – Bogu­sia i Mar­ta. Dziew­czy­ny odpo­wie­dzą na pyta­nie – jak spraw­dza się feel good movie po japoń­sku? Czy to film o kotach, czy bar­dziej o ludziach? I czy koci akto­rzy wyglą­da­ją na szczę­śli­wych? Zapraszamy!

Bogusia Szewczyk

Z wykształcenia dziennikarka, z zamiłowania księgarka, z przypadku podcasterka. Wieczna entuzjastka wszystkiego, co ma związek z sensacją i szeroko rozumianą fantastyką. Fanka The X files na zawsze!! Niereformowalna gaduła, gotowa zamęczyć was rozedrganym z emocji słowotokiem.

Marta Płaza

https://finalgirls.pl/

Entuzjastka kampu, horrorów i kociego futra. Po godzinach marzy o wynalezieniu wehikułu czasu, który przeniósłby ją do obskurnych kin na nowojorskim Times Square z lat 70. Jej życiową misją jest zaszczepienie w widzach miłości do dziwności.