Moje seriale cz. 03: Sezon 2015/2016. Superhero/Marvel

Kon­ty­nu­uję dłu­go­ter­mi­nową serię pod­ca­stów, w któ­rych cał­ko­wi­cie na żyw­ca, bez przy­go­to­wa­nia, pobież­nie i bez głęb­szej ana­lizy oma­wiam seria­le, któ­re oglą­dam. Co pole­cam, cze­go nie pole­cam, a co defi­ni­tyw­nie odra­dzam? Z zało­że­nia krót­ko i przekrojowo.

W dzi­siej­szej audy­cji oma­wiam dru­gi zestaw seria­li, któ­re oglą­da­łem w zakoń­czo­nym sezo­nie i sku­piam się na tele­wi­zyj­nym uni­wer­sum Marvela.

  • Agents of S.H.I.E.L.D., sezon 3
  • Agent Car­ter, sezon 2
  • Jes­si­ca Jones, sezon 1
  • Dare­de­vil, sezon 2

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

  • Man­do­us

    Mam wra­że­nie, że to nagra­nie wyszło mi jakoś wyjąt­ko­wo cha­otycz­nie. Jak za bar­dzo bre­dzę to prze­pra­szam 🙂 Muszę się szyb­ko zabrać za resz­tę tych seria­lo­wych nagrań póki coś jesz­cze pamiętam.

    • Ja cha­osu nie czu­łem. Co do samych seria­li. Choć wiem, że to wstyd to ja Net­fli­xo­we­go MCU nie widzia­łem – cze­ka­ją na lep­sze cza­sy. „Agent­ki Car­ter” moim zda­niem szko­da. To nie był jakiś super genial­ny serial, ale był bar­dzo przy­jem­ny. Sły­sza­łem mnó­stwo narze­ka­nia na dru­gi sezon. Że o niczym, że posta­ci krę­cą się w kół­ko, że od cza­py roman­se itp. Niby mógł­bym się z tym zgo­dzić ale samo trio Peggy/Jarvis i jego żona, zapew­nia­ło mi mnó­stwo zaba­wy. Świet­nie udał się ten casting, eki­pa była prze­sym­pa­tycz­na i dobrze się to wszyst­ko oglą­da­ło. I co waż­ne, bez znu­dze­nia. Te 8 odcin­ków bar­dzo faj­nie tu gra­ło. I to jest odwrot­ność „Agen­tów Tar­czy”. Ja chy­ba napraw­dę w koń­cu odpusz­czę ten serial. Wszy­scy narze­ka­li po pierw­szym sezo­nie, a on mi się wte­dy dość podo­bał. Był old­scho­olo­wy, był wtór­ny, ale jakoś mi to gra­ło. Dru­gim się wszy­scy zachwy­ca­li i choć pew­ne roz­wią­za­nia były faj­ne (Inhu­mans, roz­dział Tar­czy itp) to rów­nie wie­le było den­nych (Ward to jest abso­lut­nie naj­bar­dziej bez­na­dziej­ny zły jakie­go widzia­łem w tele­wi­zji w ostat­nim cza­sie, a rodzin­ne wąt­ki Daisy były roz­wle­czo­ne). No i przy­szedł trze­ci sezon. Już się zasta­na­wia­łem czy oglą­dać, ale finał poprzed­nie­go był faj­ny i dawał cie­ka­wy punkt wyj­ścia. I począ­tek trze­cie­go sezo­nu jest cał­kiem nie­zły. Ale też w tym sezo­nie wyszło naj­do­bit­niej dla­cze­go mnie ten serial tak męczy. Boha­te­ro­wie prze­sta­li mnie obcho­dzić, a całość powin­na się zamknąć w 13 odcin­kach. Co do posta­ci. Eki­pa jest niby faj­na, ale tych naj­faj­niej­szych w trze­cim sezo­nie zmar­gi­na­li­zo­wa­no, wysu­nię­to na pierw­szy plan bez­na­dziej­ną i nud­ną Daisy oraz Maca, wywa­li­li mi super duet Hunter/Bobbi i tego się poma­łu pod tym kątem nie daje oglą­dać. A ja mam tak, że mogę oglą­dać nawet sła­by serial dopó­ki lubię boha­te­rów. Do tego wszyst­kie głów­ne wąt­ki z trze­cie­go sezo­nu powin­ny się zmie­ścić w 10 odcin­kach. Tu się niby coś dzie­je, ale przez więk­szość cza­su sto­imy w miej­scu. I choć po pierw­szej poło­wie sezo­nu byłem nawet opty­mi­stycz­nie nasta­wio­ny, to dru­ga zabi­ła w mych oczach ten serial. Hive/Ward jest strasz­ny (w sen­sie bez­na­dziej­ny), wątek kon­flik­tu wewnętrz­ne­go w Tar­czy, któ­ry tak ład­nie był pro­wa­dzo­ny wywa­li­li do kosza, Daisy mnie iry­tu­je na każ­dym kro­ku, a kie­ru­nek, któ­ry obra­li twór­cy nie zapo­wia­da nic dobre­go w przy­szło­ści. Tak­że chy­ba będę miał w koń­cu czas obej­rzeć DD i JJ.

Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 6607190 bytes) in /home/pmateja2/domains/konglomeratpodcastowy.pl/public_html/wp-includes/wp-db.php on line 1996