Punisher Max. Tom 1

Roz­po­czy­na­my dziś przy­go­dę z komik­sem, któ­ry w dość powszech­nej opi­nii jest tytu­łem nie tyl­ko dobrym, ale też bar­dzo waż­nym dla posta­ci Fran­ka Castle, czy­li serią Gar­tha Enni­sa „Puni­sher MAX”. Jakie były nasze począt­ki z „Puni­she­rem”? Cze­go ocze­ki­wa­li­śmy po serii Enni­sa? Czy album zbie­ra­ją­cy dwie opo­wie­ści, „Od począt­ku” oraz „Małą Irlan­dię”, sta­no­wi uda­ne otwar­cie i oka­zał się satys­fak­cjo­nu­ją­cą lek­tu­rą? I w koń­cu na ile „Puni­sher” w tej wer­sji jest fak­tycz­nie komik­sem dla doj­rza­łe­go czy­tel­ni­ka? Posłuchajcie!

 

Michał Rakowicz

Redaktor Carpe Noctem i współtwórca Konglomeratu podcastowego. Miłośnik horroru, kryminału i fantastyki w niemal każdej postaci, nieustannie walczący z pokusą dokupienia kolejnej książki i komiksu do systematycznie puchnącej kolekcji.

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

7 thoughts on “Punisher Max. Tom 1

  • 9 stycznia 2018 at 18:29
    Permalink

    Zachę­ci­li­ście mnie. Szko­da, że już nie­do­stęp­ny… choć Egmont pla­nu­je dodruk, trze­ba poczekać

    • 9 stycznia 2018 at 19:19
      Permalink

      Chy­ba możesz zacząć od 3 tomu, któ­ry chy­ba nie łączy sie z wcze­śniej­szy­mi (na dniach ci to powiem) i któ­ry ponoć jest naj­lep­szy. Dwój­ki bym bez jedyn­ki nie ruszał. Niby moż­na ale jed­nak jest spo­ro nawią­zań. Cały czas nie mogę pojąć dla­cze­go te komik­sy tak szyb­ko zni­ka­ją. Zna­jąc życie to Szy­mas nie kupił i zaraz będzie płakał.

      • 23 stycznia 2018 at 21:36
        Permalink

        no i jak z tym czy­ta­niem od 3go? można?

        • 24 stycznia 2018 at 22:26
          Permalink

          Moż­na. Są deli­kat­ne nawią­za­nia na zasa­dzie wspo­mnień w dia­lo­gach, że rok temu Puni­sher gdzieś poza­bi­jał takie i takie gru­py ludzi. Ani to nie wpły­wa na fabu­łę komik­su, ani nie­zro­zu­mia­łe nie jest, ani też to żaden spoiler.

          • 25 stycznia 2018 at 13:39
            Permalink

            dzię­ki, zamawiam

  • 10 stycznia 2018 at 21:40
    Permalink

    Jeste­ście pierw­szy­mi fana­mi Fran­ka, któ­rym nie pod­szedł „Welco­me Back Frank”. Mi się tam podo­bał ten nie­co absur­dal­ny sce­na­riusz, z rysun­ka­mi było gorzej, bo po otwar­ciu albu­mu też prze­ży­łem mały szok, ale gdy prze­czy­ta­łem 3–4 zeszyt, prze­ko­na­łem się do owej kre­ski i stwier­dzi­łem że ide­al­nie pasu­je do tej lek­ko „gro­te­sko­wej” historii.

    • 11 stycznia 2018 at 01:31
      Permalink

      Jak kie­dyś znaj­dę chwi­lę to prze­czy­tam jesz­cze raz bo ja jestem sta­ry czło­wiek i z tego komik­su pamię­tam w zasa­dzie tyl­ko rysun­ki i ze 3 sceny.

Comments are closed.