Dziedzictwo. Hereditary
W sto dziewięćdziesiątym drugim tygodniu nadawania Szymas i Jerry omawiają dla Was najbardziej wyczekiwany horror tego roku. Ulotki głoszą, że to „Egzorcysta” XXI wieku. Dla nas bliżej temu dziełu do „Dziecka Rosemary”. Czy film Ariego Astera sprostał wysokim wymaganiom? Co wyróżnia go na tle konkurencji? Czy naprawdę straszy? Dlaczego podzielił widzów? Jak interpretować finał? Tego dowiecie się z naszej rozmowy. Miłego odsłuchu!
UWAGA! Strefa spoilerowa od 00:30:38
Podcast ukazał się pierwotnie na blogu Nekropolitan. Skomentuj pod pierwotnym postem!
Podcast: Play in new window | Download


Ten film jest za dobry, żeby wszystkim podpasować. Dla mnie najlepszy horror ever – chyba pierwszy w moim dorosłym życiu, który naprawdę mnie ruszył w paru momentach. Publikę chyba też zresztą, bo napięta niesamowicie.
a podcast supcio, ciekawy, dużo dobrego kontentu merytorycznego, wiele wyjaśnia. Nadal nie rozumiem takiego spolaryzowania opinii wśród widzów (od wybrzydzania do zachwytów), ale tłumaczę sobie, że to film dla inteligentnego i/lub wyrobionego widza. Wielu chyba oczekiwało kolejnego modnego, wtórnego horroru bezpiecznego dla ich oczekiwań
No ja spolaryzowania również nie rozumiem, ale w tym przypadku to jest też dowód na siłę oddziaływania tego obrazu 🙂
Problemem są – jak to zwykle w przypadku kina gatunkowego bywa – oczekiwania. Przeciętny widz często oczekuje przeciętności. Od kina oczekuje wyłącznie rozrywki. Od horroru typowej scenografii, typowych bohaterów oraz tego, że film będzie straszył. Na ogół jump scare’ami. Wyrobiony – jak to ująłeś – widz ma już serdecznie dosyć typowych straszaków i kiepskich slasherków, a od kolejnych przedstawicieli konwencji oczekuje „powtórzenia z różnicą”. Dzięki tej „różnicy” kino gatunkowe nie przeżywa stagnacji, a wciąż się rozwija. Niestety szeroka widownia na ogół docenia to dopiero z perspektywy czasu.