Thomas Was Alone
Zastawialiście się kiedyś nad tym, czy uzyskujące własną świadomość sztuczne inteligencje mogą przeżywać przygody? A nad tym, jak bardzo rozbudowaną fabułę może mieć platformówka? Mike Bithell rozmyślał nad tym dość długo, a potem zaczął tworzyć grę. Tak właśnie powstał indyk Thomas Was Alone. Gra o Thomasie, który wcale nie był taki samotny. I o Chrisie, Claire, Jamesie, Sarze oraz kilku innych SI. Jeżeli chcecie wiedzieć, co urzekło w niej krytyków, a co Szymasa, posłuchajcie dzisiejszego podcastu. A potem zakupcie grę. I zagrajcie.
Podcast: Play in new window | Download


Dla mnie mega szokiem było to, że gra, która jest zręcznościówką (czyli grą z założenia frustrującą), jest w trakcie ogrywania jak balsam na mą duszę 😀
Część osób właśnie marudzi, że gra jest zbyt prosta. Moim zdaniem jest idealnie wyważona.
Początek zdecydowanie za łatwy. Dopiero 5 rozdział daje jakieś wyzwanie. Poziom trudności oscyluje na takiej granicy, że nawet niewprawiony w granie… jak gniesz, powtarzasz, nawet kilka razy, to czujesz cały czas że obojętnie od twojego skillu jesteś w stanie to w końcu powtórzyć bezbłędnie. Nie ma się poczucia,że jest się za słaby na przejście czegokolwiek. A samo rozgryzienie mechaniki/fizyki rządzącej levelem jest dobrym wprowadzeniem do rozgrzania się przed samym przejściem.
No tak, ale nie miałem poczucia, że gra przechodzi się sama. Dlatego pisałem o idealnym wyważeniu. To nie challenge, a przyjemna rozrywka 🙂
Ogrywałem to ostatnio. Miałem ochotę pograć w coś zręcznościowego, tak dla przyjemności. Wahałem się między TWA a SOUND SHAPES i wybrałem Thomasa. Taki powrót po prawie 5 latach ten tytuł zaliczył i się wybronił. Jedno popołudnie, ale zabawa przednia. I pomyślałem że nagram podcast, patrzę a tu Szymas mnie wyprzedził.
Może masz coś do dodania lub w ogóle się ze mną nie zgadasz 🙂 W takim przypadku czekam na podcast 🙂
nie mam nic do dodania 🙂
8)