My Name is Mayo, czyli o klikaniu w słoik, sześcian, piersi i złego ogra

Są takie chwi­le w życiu każ­de­go męż­czy­zny, gdy trze­ba udo­wod­nić całe­mu świa­tu swo­ją war­tość i otwo­rzyć jakiś sło­ik. Cza­sem jest to sło­ik ogór­ków, cza­sem dże­mu, cza­sem sosu do maka­ro­nu, zaś innym razem sło­ik majo­ne­zu. Ten ostat­ni – a przy­naj­mniej jego wir­tu­al­ny odpo­wied­nik – tra­fił dziś w ręce Szy­ma­sa. Jego otwar­cie zaję­ło mu bli­sko godzi­nę. Co wię­cej, Szy­mas otwie­rał go przy uży­ciu mysz­ki do kom­pu­te­ra. Kli­ka­jąc. W wir­tu­al­ny sło­ik majonezu.

Cała ta abs­trak­cyj­na sytu­acja wywar­ła tak wiel­ki wpływ na moją psy­chi­kę, że po fak­cie posta­no­wi­łem nagrać o tym pod­cast. O czym? O otwie­ra­niu sło­ika majo­ne­zu w grze My Name is Mayo. Oraz o sied­miu innych clickerach.

Oma­wia­ne gry obec­ne są na plat­for­mie Steam:
My Name is Mayo
Clic­ker Heroes
Saku­ra Clicker
Adven­tu­re Capitalist
Epic Clic­ker Journey
Insa­ni­ty Clicker
Time Clic­kers
Tap Hero­es

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

11 thoughts on “My Name is Mayo, czyli o klikaniu w słoik, sześcian, piersi i złego ogra

  • 3 września 2016 at 12:40
    Permalink

    Dopie­ro będę słu­chał, ale… Saku­ra Clic­ker – 11/10, GOTY i znak jako­ści. Aż dziw bie­rze, że taka gra dostęp­na jest za dar­mo (nie licząc DLC)

    • 3 września 2016 at 16:05
      Permalink

      Serio? :O Zosta­wi­łem ją sobie na koniec i… już mi się nawet nie chcia­ło tego insta­lo­wać. Nie widzia­łem żad­ne­go argu­men­tu za. Poza „boobs!!!!!1111” oczywiście 😛

      • 4 września 2016 at 11:17
        Permalink

        Trosz­kę mnie ponio­sło, to moje poczu­cie humo­ru. Dla mnie ten gatu­nek jest bez­sen­sow­ny. Z kli­ka­czy dłu­żej pogra­łem jedy­nie w AVGM (zawar­te­go w Base­ment Col­lec­tion, ale mimo swo­jej pro­sto­ty ta gra mia­ła jakiś tam pomysł na sie­bie – cho­ciaż głów­nym celem było poka­za­nie gra­czo­wi, że mar­nu­je czas, przy­naj­mniej ja to tak rozu­miem), a tak­że tą gier­kę dostęp­ną w trak­cie wyprze­da­ży na Ste­amie… i wła­śnie Saku­rę. To nie jest dobra gra. Ale jeśli już mam kli­kać w ten ekran, to lepiej, że poja­wia­ją się te cyc­ki, niż miał­bym kli­kać w coś cał­ko­wi­cie nor­mal­ne­go. Więc wspo­mnie­ne „boobs” jest wystar­cza­ją­cą zachę­tą, by spraw­dzić sobie tą gier­kę i po godzi­nie odinstalować.

        War­to dodać, że to nie jest jedy­na Saku­ra w mojej kolek­cji – na któ­rejś wyprze­da­ży kupi­łem Saku­ra Spi­rit, w któ­re nawet pogra­łem pół­to­rej godzi­ny. Kupi­łem to dla fabu­ły. Żart, jako Visu­al Novel to nawet nie jest dobra pozy­cja, a mimo to na ste­amie zbie­ra „w więk­szo­ści pozy­tyw­ne” oce­ny. Jeże­li szu­ka się cze­goś pro­ste­go do odmóż­dże­nia to dla­cze­go nie, jeśli ocze­ku­je się poważ­nej gry wybie­ra się Dan­gan­ron­pe czy Song of Saya. Albo dar­mo­we Kata­wa Shoujo.

        Cho­ciaż nie powiem, tym Majo­ne­zem trosz­kę mnie zachęciłeś. 😉

        • 4 września 2016 at 22:10
          Permalink

          Ufff, uspo­ko­iłeś mnie 🙂
          Base­ment Col­lec­tion była jed­ną z pierw­szych gier na moim Ste­amie, ale w koń­cu nie ogra­łem jej w cało­ści. Będę musiał do niej wrócić!
          Indie­Ga­la mia­ła kie­dyś ani­me-bun­dle­’a, któ­re­go naby­łem a w nim kil­ka tytu­łów z serii Saku­ra. Te pozy­tyw­ne oce­ny zachę­ca­ją do wypró­bo­wa­nia ich, ale jakoś szko­da mi cza­su. Zwłasz­cza że pew­nie chciał­bym wów­czas od razu ograć co naj­mniej 3 tytu­ły z serii i nagrać o tym pod­cast, a potem pew­nie bym tego żałował 😉
          Majo­nez ma na sie­bie jakiś pomysł, co w tej kon­wen­cji jest ogrom­nym plu­sem 🙂 Mam wra­że­nie, że więk­szość cli­ke­rów sku­pia się na wizu­aliach (este­ty­ka gro­zy, soft porn, fan­ta­stycz­ne stwor­ki etc.), ale w samej mecha­ni­ce jest nie­zwy­kle mono­ton­na, powta­rzal­na i na dłuż­szą metę nija­ka. Przez to jed­no zda­nie „fabu­ły” na „quest” w MNiM wyda­je się być nie lada osią­gnię­ciem 😛 No i… MNiM ma zakoń­cze­nie. Więk­szość clic­ke­rów wyma­ga tygo­dni nie­ustan­nej gry, by zdo­być achie­vki. I zmu­sza do absur­dal­ne­go grin­du i/lub zaku­pu wir­tu­al­nej walu­ty. I nie ma zakoń­cze­nia. Tyl­ko kolej­ne restar­ty. Meh.
          BTW Czy Ty tak nor­mal­nie kli­ka­łeś w te gier­ki? Tj. tak manu­al­nie przy pomo­cy mysz­ki? A jeże­li tak, to ile godzin na to poświęciłeś?

          • 5 września 2016 at 00:57
            Permalink

            Base­ment Col­lec­tion było jed­ną z pierw­szych gier? :O I od tej pory zebra­łeś ten pier­dy­liard gier? :O No nie­źle. Ogól­nie war­to, cho­ciaż do dziś nie mogę wyba­czyć twór­com, że w pakie­cie nie znaj­du­je się The C Word. Ogól­nie nawet nie cho­dzi o to, że to była jakaś wyjąt­ko­wa gra (cho­ciaż uwa­żam ją za nie­złą), ale moja psy­chi­ka odczu­wa brak tej gry Edmunda 🙁

            Na Ste­amie tyl­ko w począt­ko­wych fazach, potem tyl­ko wyda­wa­łem punk­ty na umie­jęt­no­ści auto­ma­tycz­ne. W Saku­rę pogra­łem nie wię­cej jak godzi­nę, więc nie czu­łem potrze­by psuć sobie zaba­wy, a w AVGM po pew­nym cza­sie uży­łem pro­gra­mu, któ­ry za mnie kli­kał, ale nie wiem czy pierw­sze­go achie­vmen­ta nie zdo­by­łem w nor­mal­ny sposób.

            Aż nor­mal­nie żału­ję, że warun­ki gło­so­we raczej nie pozwa­la­ją mi wziąć udzia­łu w nagra­niu, bo czu­ję, że potrój­na recen­zja gier z serii Saku­ra to coś, do cze­go zosta­łem stworzony.

          • 5 września 2016 at 14:19
            Permalink

            Nie pier­dy­liard, a 2200. Tj. teraz może ciut wię­cej, ale niewiele 😉
            Wczo­raj na nowo pobra­łem ten tytuł, ale na szczę­ście szyb­ko się zre­flek­to­wa­łem, że „$@##$&! Szy­mas! NIE MASZ TERAZ CZASU NA GRANIE! DEADLINE’Y OGARNIAJ, A NIE %#$$@#$@# GIERECZKI!” i zaraz go odinstalowałem 😀

            Mhm, na samym począt­ku tro­chę kli­ka­łem ręcz­nie, ale zwy­czaj­nie szko­da mi było mysz­ki i cza­su, bo wyma­ga­ło to więk­sze­go sku­pie­nia i wię­cej ener­gii, niż ta, któ­rą z zało­że­nia zamie­rza­łem poświe­cić grze :> Wola­łem odpa­lić skrypt, puścić sobie pod­cast, a przy oka­zji poro­bić coś jesz­cze i jedy­nie co kil­ka minut wybie­rać, w któ­re staty/umiejętności/moby inwestuję :>

            Oj tam, oj tam ^^ Sam mam mało radio­wy głos, a do tego wadę wymo­wy. I jesz­cze coraz czę­ściej mówię jakąś mie­szan­ką socjolektów.
            Serio nie wiem, czym się przejmujesz 😛

          • 5 września 2016 at 14:20
            Permalink

            BTW Kupi­łem RE Ori­gins Col­lec­tion na muve, W tym roku była o 10 zło­tych droż­sza, niż rok temu (42 zło­te bodaj­że), ale i tak cie­szę się, że w koń­cu uzu­peł­ni­łem kolek­cję =) Szko­da tyl­ko, że pew­nie przez naj­bliż­szy rok nie będę miał cza­su, by to ograć… :<

  • 4 września 2016 at 18:14
    Permalink

    Daw­no mnie nic tak nie zasko­czy­ło. Nie wiem w sumie dla­cze­go, ale nie mia­łem bla­de­go poję­cia o ist­nie­niu takich gier. I co zabaw­ne, to powiem to co Mate­usz – tro­chę mnie do spraw­dze­nia tego majo­ne­zu zachę­ci­łeś 😉 Choć jesz­cze mi musisz powie­dzieć jak się robi skrypt na klikanie 😛

    • 4 września 2016 at 19:24
      Permalink

      Jakoś na prze­ło­mie wie­ków wymy­śla­łem takie gry a kum­ple je wyko­ny­wa­li. Na zasa­dzie, kto będzie szyb­ciej kli­kał czy scrol­lo­wał itd. Kur­de nie przy­pusz­cza­łem, że ktoś takie rze­czy zro­bił na więk­szą ska­lę zro­bił i jest zain­te­re­so­wa­nie i zapo­trze­bo­wa­nie na to.

      • 4 września 2016 at 22:14
        Permalink

        Mło­dy Man­do zre­wo­lu­cjo­ni­zo­wał prze­mysł roz­gryw­ki elek­tro­nicz­nej. Zro­zu­miał to po 16 latach. Nie prze­jął się jed­nak szcze­gól­nie i po pro­stu żył dalej.

    • 4 września 2016 at 22:12
      Permalink

      http://www77.zippyshare.com/v/SOclkuJu/file.html Pobie­rasz, kli­kasz dwa razy i już dzia­ła [a przy­naj­mniej tak mi się wydaje].
      E – auto­ma­tycz­ne kli­ka­nie w miej­scu, w któ­rym znaj­du­je się kur­sor myszy
      T – zatrzy­ma­nie klikania
      Są jesz­cze inne opcje, ale dosto­so­wa­ne do innej gry, więc po pro­stu nie kli­kaj przy­pad­ko­wych przy­ci­sków na kla­wia­tu­rze 😉 Aby wyłą­czyć skrypt, klik­nij na nie­go na pasku zadań (z pra­wej stro­ny, przy godzinie).

Comments are closed.