John Wick Rozdział 3: Parabellum
John Wick złamał zasady gildii zabójców, przez co objęto go ekskomuniką, a za jego głowę wyznaczono nagrodę w wysokości 14 milionów dolarów.
Jerry i Szymas po raz trzeci spotykają się, by porozmawiać o kinowych przygodach Baby Jagi. Czy Keanu Reeves nadal jest najsprawniejszym seryjnym zabójcą? Jaki duet tworzy z Halle Berry? Czym jest desakralizacja? Ile razy można zabić koniem, nim przeskoczy się rekina? Która scena akcji najbardziej nam się podobała? Czy strona realizacyjna filmu ratuje jego marną fabułę? Odpowiedzi poznacie w dzisiejszym podcaście.
Podcast: Play in new window | Download


To mi się John Wick III podobał przynajmniej tak samo jak poprzednie. Rozumiem zarzuty o absurdalność i tę kampowość wspomnianą przez Szymasa, ale też dla mnie JW zawsze taki na przymrużenie oka był, a trójka niejako to wszystko zwieńczała i podbijała do potęgi potęg. I nawet cała ta powaga filmu w rodzaju takich wymuszonych, że w sumie nie wiadomo czy się nie zaśmiać zaraz, bo takie to wszystko zakręcone i niewiarygodne. A co do scen akcji, to uważam, że w trójce były najciekawsze. Zwykle na sensacyjnych filmach ziewam, a JW nie dłużył mi się ani przez sekundę, Jerry, a Raid II też wielbię jako mistrzowskie kino akcji. Fakt, że o spójność wewnętrzną i logikę nie zadbali, niemniej nie przeszkadzało mi to w emocjonowaniu się obrazem – i to chyba podczas oglądania filmu jest najważniejsze.
My byliśmy w kinie w pięć osób i wszyscy narzekali na to, że film się dłużył. I moim zdaniem jedynka jednak dość „twardo stąpała po ziemi” i dlatego wzbudzała we mnie autentyczne emocje. W trójce los bohaterów był mi w dużej mierze obojętny. No i nigdy nie zrozumiem, dlaczego John pozbył się obrączki :/