Baywatch: Słoneczny patrol

Ratow­nik Mitch Buchan­non rekru­tu­je do sło­necz­ne­go patro­lu kil­ko­ro nowych człon­ków. Wkrót­ce zespół odkry­wa, że miej­sco­wa pla­ża jest miej­scem han­dlu nar­ko­ty­ka­mi.

Jak „Bay­watch: Sło­necz­ny patrol” prze­twa­rza ele­men­ty cha­rak­te­ry­stycz­ne dla seria­lu? Czy Dway­ne „The Rock” John­son god­nie zastą­pił Davi­da Has­sel­hof­fa w roli Mit­cha? Ile żar­tów z dotych­cza­so­wej karie­ry Zaca Efro­na uda­ło się upchać w jeden film? W jaki spo­sób twór­cy pogry­wa­ją sobie z ocze­ki­wań widza? Za co poko­cha­łem rolę Jona Bas­sa? Czy napraw­dę wszy­scy jeste­śmy zato­ką? Posłuchajcie.

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

2 thoughts on “Baywatch: Słoneczny patrol

  • 1 września 2019 at 15:45
    Permalink

    Nie jest to taki zły film jak powszech­nie się mówi, widzia­łem gor­sze, dla mnie to takie 5/10, ale szcze­rze to nie wiem dla kogo jest to pro­duk­cja, bo nawet chy­ba fani “Sło­necz­ne­go Patro­lu” nie zain­te­re­su­ją się. Też oglą­da­łem serial, jak chy­ba wszy­scy, głów­nie dla pięk­nych ludzi bie­ga­ją­cych w zwol­nio­nym tem­pie, jak­by powie­dział jeden z boha­te­rów Przy­ja­ciół. Faj­nie że poszli w pastisz ory­gi­na­łu, ale też inne­go wybo­ru za bar­dzo nie mie­li, ale nie­ste­ty w tym przy­pad­ku żar­ty nie bawią (a nie mam nic prze­ciw­ko żar­tom niskich lotów, np. uwiel­biam “Spo­sób na blon­dyn­kę”). Ale naj­bar­dziej nie­zro­zu­mia­łe dla mnie jest, że mając w obsa­dzie takie laski, jak Ale­xan­dria Dad­da­rio, Kel­ly Rohr­bach, Priy­an­ka Cho­pra, Ilfe­nesh Hade­re moż­na było nakrę­cić film pozba­wio­ny cał­ko­wi­cie ero­tycz­ne­go klimatu.

    • 5 września 2019 at 00:33
      Permalink

      W tej chwi­li już 7 osób spo­śród moich zna­jo­mych bar­dzo sobie Bay­watch chwa­li 😀 A Tomek napraw­dę kupił BR zaraz po sean­sie 😀 Dla mnie to pro­duk­cja i dla ludzi szu­ka­ją­cych nie­zo­bo­wią­zu­ją­cej roz­ryw­ki (a takich w kinach jest cała masa) i dla fanów seria­lu, bo cały ten pastisz to na swój spo­sób hołd dla ory­gi­na­łu. Nie bawi­ły Cię żar­ty o One Direc­tion? :O Ja dosłow­nie śmia­łem się w głos 🙂 Cóż, zga­dzam się, że nie wyko­rzy­sta­no ról kobie­cych, ale brak ero­tycz­ne­go kli­ma­tu jest tutaj cał­ko­wi­cie celo­wy i mnie aku­rat cieszy.

Comments are closed.