Pierwsze wrażenia – The Twilight Zone

Śred­nio uta­len­to­wa­ny komik dowia­du­je się, co musi poświę­cić, by odnieść suk­ces w bran­ży kome­dio­wej. Dzien­ni­karz śled­czy znaj­du­je w trak­cie lotu pod­cast, w któ­re­go wyni­ka, że w cią­gu godzi­ny ślad po dzien­ni­ka­rzu i innych pasa­że­rach zagi­nie.

W Pri­ma Apri­lis w ramach usłu­gi CBS All Access zade­biu­to­wał rebo­ot „Stre­fy mro­ku” pro­du­ko­wa­nej przez Jor­da­na Peele­go, Simo­na Kin­ber­ga i Mar­co Rami­re­za. Co mają nam do zaofe­ro­wa­nia dwa pierw­sze odcin­ki seria­lu? Jak nawią­zu­ją do wcze­śniej­szych odsłon seria­lu? Czym bawią lub stra­szą? Posłuchajcie.

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

Rafał Wroński

Wieczny student z nadzieją na doktorat. Trochę pisarz, trochę grafik. Entuzjasta dziwnych zbiegów okoliczności - gorący kibic przypadku. Majsterkowicz-wynalazca. Meloman, kinoman i insomniak z niebezpiecznym poczuciem humoru. Badacz ludzkich zachowań. Obecnie: przerażony stanem cywilizacji. Introwertyczny choleryk ze skłonnościami do lekkiej paranoi. Słowem wariat...

2 thoughts on “Pierwsze wrażenia – The Twilight Zone

  • 13 kwietnia 2019 at 16:00
    Permalink

    Jesz­cze nie oglą­da­łem SM, ale faj­nie że tak cie­pło wypo­wia­da­cie się o odcin­kach SM, bo co mnie zasko­czy­ło serial na razie zbie­ra skraj­ne oce­ny wśród dzien­ni­ka­rzy, kry­ty­ków i fanów. I to bar­dzo skraj­ne, bo są oce­ny od 1 do 10. Nie rozu­miem skąd się bio­rą aż tak skraj­nie róż­ne oceny. 

    Z dwóch odcin­ków co omó­wi­li­ście bar­dziej jestem cie­kaw dru­gie­go, ale nie dla­te­go, że uwiel­biam ory­gi­nal­ny epi­zod ze Shat­ne­rem, bo to dla mnie śred­ni odci­nek, tyl­ko dla­te­go, że poprzed­ni rema­ke tego odcin­ka z Joh­nem Lit­gho­wem w roli głów­nej w kino­wej wer­sji Stre­fy Mro­ku z lat 80-ych to jest jeden z naj­lep­szych epi­zo­dów fil­mu, nie tyl­ko z powo­du roli akto­ra, ale ogól­nie ma świet­ny klimat.

    • 24 kwietnia 2019 at 12:47
      Permalink

      W momen­cie nagra­nia ocen kry­ty­ków było tyle, co kot napła­kał. Zaś fani byli moc­no podzie­le­ni. Część z nich spo­dzie­wa­ła się po pro­stu dyna­micz­nych opo­wia­stek z twi­stem, część narze­ka­ła na czar­no­skó­re­go nar­ra­to­ra, część na eks­po­zy­cję – ale o tym wię­cej mówi­łem w podcaście.

Comments are closed.