Odkrywanie Brubakera: Friday – Księga pierwsza: Pierwszy dzień świąt

Gdzieś w Nowej Anglii, na sty­ku jawy i snu kry­je się tajem­ni­ca. Pod śnież­ną pokry­wą sen­ne mia­stecz­ko Kings Hill wyda­je się trwać w ocze­ki­wa­niu… Na nadej­ście Bia­łej Pani. Na gro­zę. I na kogoś, kto ją powstrzy­ma. Para mło­dych detek­ty­wów – Fri­day Fit­zhugh oraz Lan­ce­lot Jones – jesz­cze nie wie, jakie sekre­ty przyj­dzie im odkryć. Na razie w mrocz­nym lesie Łasi­ca żło­bi w drzew­nej korze tajem­ni­cze sym­bo­le. Co ozna­cza­ją? Co go opę­ta­ło? Jaki zwią­zek z jego sta­nem ma sta­ro­daw­ny rytu­al­ny szty­let? W upal­ny dzień zapra­sza­my na kolej­ny, zimo­wy przy­sta­nek w podró­ży po twór­czo­ści Eda Bru­ba­ke­ra. Tym razem Bogu­sia i Syl­wek omó­wią dla Was pierw­szy tom mło­dzie­żo­wej serii detek­ty­wi­stycz­nej pt: „Fri­day”, wyda­ny na pol­skim ryn­ku przez NAGLE! Comics. Niczym Hol­mes i Wat­son poszu­ka­ją gatun­ko­wych poszlak, przyj­rzą się bacz­nie posta­ciom mło­dych detek­ty­wów i zasta­no­wią na sym­bo­li­ką sów oraz latar­ni. Skon­fron­tu­ją racjo­nal­ne ana­li­zy z emo­cjo­nal­nym podej­ściem. Na ile histo­ria przy­ku­ła naszą uwa­gę? Co ma wspól­ne­go z „Przy­go­da­mi trzech detek­ty­wów”? Wię­cej tu kry­mi­na­łu czy mło­dzie­żo­we­go roman­su? Czy Syl­wek lubi poetyc­kie meta­fo­ry? Kto zła­mał ser­ce Bogu­si? I czy Bru­ba­ke­ro­wi uda­ło się nas czymś zasko­czyć? Posłuchajcie!

Bogusia Szewczyk

Z wykształcenia dziennikarka, z zamiłowania księgarka, z przypadku podcasterka. Wieczna entuzjastka wszystkiego, co ma związek z sensacją i szeroko rozumianą fantastyką. Fanka The X files na zawsze!! Niereformowalna gaduła, gotowa zamęczyć was rozedrganym z emocji słowotokiem.

Sylwester Kozdroj

https://www.youtube.com/@Retro_komiks

Humanista wychowany na książkach dostępnych w małej, miejskiej bibliotece. Szanujący Toma Clancy’ego za to, że zachęcił go do czytania, ceniący Juliusza Verne’a za fantastykę naukową oraz gratulujący Stephenowi Kingowi Rolanda. Wielbiciel dwudziestolecia literackiego oraz ostrego języka Antoniego Słonimskiego. Podziwiający Tadeusza Boya-Żeleńskiego za wytrwałość w walce z ludzkimi zabobonami oraz Lodę Halamę za nogi. Przyjaciel dziękujący pewnej przyjaciółce za Heban.