Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier 2016
Bardzo subiektywna opinia Mando na temat, odbywającej się w miniony weekend, 27. edycji Festiwalu Komiksu i Gier. Jak wypada impreza z perspektywy uczestnika, który powraca do Łodzi po paru latach przerwy? Co się udało, a co nie zagrało? Ile autografów rozdają zagraniczne gwiazdy na imprezie gromadzącej kilkadziesiąt tysięcy osób? O której trzeba się pojawić, aby zająć pierwsze miejsce w kolejce do znanego rysownika? Czy Mando zrealizował swoje dziecięce marzenie, czy zderzył się z brutalną rzeczywistością? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w dzisiejszej audycji.
Podcast: Play in new window | Download


Jeszcze dwa zdania o rysownikach bo w podcaście zaznaczam, że nie ma sensu brać od nich autografów. To też w sumie nie do końca tak jest i zależy od rysownika. Przykładowo taki Ingo Romling bez względu na to czy podpisywał komiksy w strefie autografów czy na stoisku wydawcy poświęcał jakieś 20 minut na jeden rysunek. I ok, tworzył małe arcydzieła i jak ktoś się załapał to miał mega rysunek ale załapały się jednostki. Na stoiskach wydawców było jednak mnóstwo rysowników, którzy ograniczali się do szybkiego szkicu. Przykładowo kupiłem sobie „Hrabstwo Harrow” od Muchy. Przypomniałem sobie o tym w ostatniej chwili a też trochę zajęło mi znalezienie ich stoiska więc stanąłem w kolejce gdy Tyler Crook kończył już podpisywać. Byłem może 10 w kolejce (raczej bliżej, nie dalej). Dwie osoby przede mną przestał pisać dedykacje ale każdy rysunek zajmował mu około minuty. Nie były to małe arcydzieła ale przynajmniej podpisał kilkadziesiąt komiksów a nie jak pozostałe gwiazdy. https://uploads.disquscdn.com/images/57b9e9e19e22c47b6d4b81c4094b764c2fe6aa628802c76927d4a04afeb971b3.jpg