Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika

Już jutro 19 czerw­ca, czy­li 22. rocz­ni­ca wypad­ku Ste­phe­na Kin­ga, któ­ry odci­snął duże pięt­no na póź­niej­szych tek­stach auto­ra. Z tej oka­zji dziś roz­ma­wia­my o książ­ce „Jak pisać. Pamięt­nik rze­mieśl­ni­ka”, w któ­rej temu wła­śnie wypad­ko­wi autor poświę­cił spo­ro miej­sca. Jest to tak­że audy­cja wyjąt­ko­wa ze wzglę­du na gro­no roz­mów­ców. W wir­tu­al­nym stu­diu gości bowiem cała głów­na eki­pa audy­cji Stre­fa mro­ku pod­cast – Rafał Jasiń­ski (m.in. Readers Ini­tia­ti­ve), któ­re­go mie­li­ście już przy­jem­ność sły­szeć w Radiu SK oraz pre­mie­ro­wo Jacek Rokosz (daw­niej Skle­pik z hor­ro­ra­mi), z któ­rym mimo podob­ne­go sta­żu w pol­skim pod­ca­stin­gu nie było dotych­czas dane Man­do poroz­ma­wiać wspól­nie na ante­nie. Dzi­siaj bie­rze­my na warsz­tat nowe wyda­nie książ­ki, wypusz­czo­ne w USA przed rokiem z oka­zji dwu­dzie­sto­le­cia pre­mie­ry, a mie­siąc temu wyda­ne rów­nież w Pol­sce. Oma­wia­my wer­sję audio, pod­sta­wo­wą zawar­tość oraz dodat­ko­wy mate­riał (m.in. esej Owe­na Kin­ga i roz­mo­wę Joego Hil­la ze swo­im ojcem), któ­ry wzbo­ga­ca naj­now­sze wyda­nie książ­ki „Jak pisać. Pamięt­nik rze­mieśl­ni­ka”. Zapra­sza­my!

Książ­kę „Jak pisać. Pamięt­nik rze­mieśl­ni­ka” w dosko­na­łej inter­pre­ta­cji pana Lesz­ka Fili­po­wi­cza, kupi­cie oczy­wi­ście w skle­pie Audioteka.pl.

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

Rafał Jasiński

https://thetwilightarea.wordpress.com/

Współprowadzący podcastu Reader Initiative oraz Strefa Mroku Podcast. O "Strefie Mroku" pisze również cykl artykułów dla serwisu Serialomaniak.

Jacek Rokosz

http://www.strefamrokupodcast.pl/

Doktor sztuki filmowej, absolwent łódzkiej filmówki, z wykształcenia reżyser filmów animowanych. Wykłada na macierzystej uczelni i na Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie, gdzie jest prodziekanem. Jego specjalnością są filmy klasy B, którym poświęcił doktorat. Popularyzuje złe filmy m.in. na festiwalach Transatlantyk w Poznaniu i Cropp Kultowe w Katowicach. Współpracuje z warszawskim kinem Muranów, gdzie od lat prezentuje najgorsze filmy świata.

6 thoughts on “Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika

  • 18 czerwca 2021 at 06:01
    Permalink

    Dosko­na­ły pod­cast! A sło­wa o Kin­gu jako swo­istym mistrzu łącze­nia kul­tu­ry wyso­kiej i niskiej – bom­ba! Acha, swe­go cza­su myśla­łem nad spe­cy­fi­ką siły arty­zmu i arty­stów, a Wy mówi­li­ście o tym – arty­ści to Ci, któ­rzy mimo upły­wu lat, mimo odle­gło­ści mówią do nas, a my może­my z nimi roz­ma­wiać. Dzię­ki za to!

  • 18 czerwca 2021 at 06:01
    Permalink

    Dosko­na­ły pod­cast! A sło­wa o Kin­gu jako swo­istym mistrzu łącze­nia kul­tu­ry wyso­kiej i niskiej – bom­ba! Acha, swe­go cza­su myśla­łem nad spe­cy­fi­ką siły arty­zmu i arty­stów, a Wy mówi­li­ście o tym – arty­ści to Ci, któ­rzy mimo upły­wu lat, mimo odle­gło­ści mówią do nas, a my może­my z nimi roz­ma­wiać. Dzię­ki za to!

    • 19 czerwca 2021 at 06:01
      Permalink

      Dzię­ki. Bar­dzo się cie­szę, że się taki pod­cast zro­bił bo począt­ko­wo pla­no­wa­łem kle­jo­ną suchą solów­kę. Kil­ka mie­się­cy temu jak poszedł news, że Pró­szyń­ski wyda nową wer­sję prze­czy­ta­łem pierw­szą część (Życio­rys) i chcia­łem nawet od razu nagrać opi­nie o nim i tak po kawał­ku czy­tać kolej­ne czę­ści i nagry­wać (raczej nigdy tak nie nagry­wam, ale tu zakła­da­łem, że lek­tu­ra mi się moc­no prze­cią­gnie). A jak książ­ka wyszła to mi się poja­wił Ran­dall, a zaraz po nim Jacek i pod­cast zupeł­nie się zmie­nił! A nagry­wa­li­śmy go ok 2,5h (ja z moc­no bolą­cym gar­dłem) tyle pro­ble­mów było. Cud, że tego jak zwy­kle nie słychać 🙂

  • 19 czerwca 2021 at 17:16
    Permalink

    Prze­czy­ta­łem to chy­ba w 2004. W każ­dym razie na bank świe­żo po wyda­niu przez Pró­szyń­skie­go i przed moim ślu­bem, więc to musiał być ten rok. Ponie­waż sam sta­wia­łem pierw­sze kro­ki w pisa­niu, a do tego w ogó­le zacza­łem w dużej mie­rze pod wpły­wem Kin­ga, strasz­nie się na tę książ­kę napa­li­łem. Polo­wa­łem na nią w mojej miej­skiej biblio­te­ce – byłem zresz­tą chy­ba jej pierw­szym czy­tel­ni­kiem zaraz po zaku­pie. Te rady Kin­ga wyda­wa­ły mi się w sumie dość logicz­ne i sen­sow­ne. Szyb­ko też zasto­so­wa­łem je w mojej pra­cy dzien­ni­kar­skiej. I chy­ba z nie­złym skut­kiem. Nato­miast nie­ste­ty ich minus był taki, że w mojej gło­wie zagnieź­dził się upier­dli­wy redak­tor, któ­ry w efek­cie dopro­wa­dził do powsta­nia u mnie cho­ro­bli­we­go per­fek­cjo­ni­zmu, z któ­re­go nie wyle­czy­łem się nie­ste­ty do dziś. Myślę, że przez tę książ­kę tro­chę stra­ci­łem taką spon­ta­nicz­ną dzie­cię­cą radość prze­le­wa­nia myśli na papier. Bo to, co King mówi o reda­go­wa­niu póź­niej, mnie się włą­cza już w trak­cie pisa­nia pierw­szej wer­sji. I cho­ler­nie cięż­ko mi się tego pozbyć. A co do wsta­wek bio­gra­ficz­nych… kur­cze, sła­bo je już pamię­tam, ale naj­bar­dziej utkwi­ło mi to o wyda­wa­niu gazetki.

  • 19 czerwca 2021 at 17:16
    Permalink

    Prze­czy­ta­łem to chy­ba w 2004. W każ­dym razie na bank świe­żo po wyda­niu przez Pró­szyń­skie­go i przed moim ślu­bem, więc to musiał być ten rok. Ponie­waż sam sta­wia­łem pierw­sze kro­ki w pisa­niu, a do tego w ogó­le zacza­łem w dużej mie­rze pod wpły­wem Kin­ga, strasz­nie się na tę książ­kę napa­li­łem. Polo­wa­łem na nią w mojej miej­skiej biblio­te­ce – byłem zresz­tą chy­ba jej pierw­szym czy­tel­ni­kiem zaraz po zaku­pie. Te rady Kin­ga wyda­wa­ły mi się w sumie dość logicz­ne i sen­sow­ne. Szyb­ko też zasto­so­wa­łem je w mojej pra­cy dzien­ni­kar­skiej. I chy­ba z nie­złym skut­kiem. Nato­miast nie­ste­ty ich minus był taki, że w mojej gło­wie zagnieź­dził się upier­dli­wy redak­tor, któ­ry w efek­cie dopro­wa­dził do powsta­nia u mnie cho­ro­bli­we­go per­fek­cjo­ni­zmu, z któ­re­go nie wyle­czy­łem się nie­ste­ty do dziś. Myślę, że przez tę książ­kę tro­chę stra­ci­łem taką spon­ta­nicz­ną dzie­cię­cą radość prze­le­wa­nia myśli na papier. Bo to, co King mówi o reda­go­wa­niu póź­niej, mnie się włą­cza już w trak­cie pisa­nia pierw­szej wer­sji. I cho­ler­nie cięż­ko mi się tego pozbyć. A co do wsta­wek bio­gra­ficz­nych… kur­cze, sła­bo je już pamię­tam, ale naj­bar­dziej utkwi­ło mi to o wyda­wa­niu gazetki.

  • 22 czerwca 2021 at 03:28
    Permalink

    Zasta­na­wia­łem się nad jej kup­nem, bo mam wcze­śniej­szą wer­sję, ale po Waszej poga­dan­ce odpusz­czę. Dzię­ki za info! Faj­nie się słu­cha, a książ­kę na pew­no jesz­cze raz prze­czy­tam. Trzy­maj­cie się!

Comments are closed.