Upgrade

W dwie­ście ósmym tygo­dniu nada­wa­nia Szy­mas i jego obda­rzo­ny sztucz­ką inte­li­gen­cją mikro­kom­pu­ter Jer­ry recen­zu­ją naj­now­szy film Leigha Wha­nel­la pt. „Upgra­de”. W przy­szło­ści tech­no­lo­gia kon­tro­lu­je więk­szość aspek­tów nasze­go życia. Samo­cho­dy nie potrze­bu­ją kie­row­ców, robo­ty kuchen­ne samo­dziel­nie przy­go­to­wu­ją posił­ki, a sys­tem ope­ra­cyj­ny miesz­ka­nia potra­fi kon­tro­lo­wać stan zapa­sów i na życze­nie wła­ści­cie­la uzu­peł­niać bra­ki. W tym świe­cie żyją Grey i Asha. On jest tech­no­fo­bem żyją­cym z reno­wa­cji sta­rych samo­cho­dów, ona pra­cu­je dla ogrom­nej kor­po­ra­cji i chęt­nie korzy­sta z osią­gnięć tech­ni­ki. Pew­ne­go dnia Grey i Asha pada­ją ofia­rą ata­ku ter­ro­ry­stycz­ne­go. Ona ginie, on sta­je się kale­ką. Jedy­ną nadzie­ją na odzy­ska­nie daw­nej spraw­no­ści jest Stem – mikro­kom­pu­ter, któ­ry przej­mie funk­cje uszko­dzo­ne­go rdze­nia krę­go­we­go Greya. Męż­czy­zna godzi się na zabieg, odzy­sku­je czu­cie w człon­kach i rusza na poszu­ki­wa­nie zabój­ców żony. Ofi­cjal­nie musi jed­nak dalej uda­wać kale­kę, a ponad­to oka­zu­je się, że chip posia­da wła­sną świadomość!

Czy to hor­ror, cyper­punk czy kino akcji? Co sądzie­my o Leighu Wha­nel­lu? Czy Jer­ry nagry­wa w nowym miesz­ka­niu? Kto wier­ci w tle? Czym Mar­shall-Gre­en pod­padł Micha­ło­wi? Dowie­cie się tego już za chwi­lę. Tyl­ko w Nawie­dzo­nym Podcaście!

Pod­cast uka­zał się pier­wot­nie na blo­gu Nekro­po­li­tan. Sko­men­tuj pod pier­wot­nym postem

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

Michał Rakowicz

Redaktor Carpe Noctem i współtwórca Konglomeratu podcastowego. Miłośnik horroru, kryminału i fantastyki w niemal każdej postaci, nieustannie walczący z pokusą dokupienia kolejnej książki i komiksu do systematycznie puchnącej kolekcji.

8 thoughts on “Upgrade

  • 12 listopada 2018 at 20:19
    Permalink

    !UWAGA SPOJLERY!
    Z począt­ku też cięż­ko było mi prze­łknąć zakoń­cze­nie, ale jak się zasta­no­wić to to się jed­nak trzy­ma kupy. O STEMIE nie nale­ży myśleć jak o pro­gra­mie, któ­ry moż­na odpa­lić na wie­lu kom­pu­te­rach, tyl­ko jak o cyfro­wym bycie, któ­ry może ist­nieć tyl­ko w jed­nym chi­pie. Jeże­li umó­wi­my się, że to ma sens, to fabu­łę da się poskle­jać. Przed imple­men­ta­cją STEMA w Greyu nie był on zaim­ple­men­to­wa­ny w żad­nym innym cie­le. Eron był kon­to­lo­wa­ny przez STEMA, ale nie był jego zakład­ni­kem, tyl­ko kimś z kim Eron kon­sul­to­wał każ­de posu­nię­cie nauko­we czy biz­ne­so­we. STEM zapra­gnął zna­leźć się w cie­le Greya i od momen­tu ope­ra­cji STEM prze­sta­je komu­ni­ko­wać się Ero­nem. Eron widząc jakim potwo­rem jest STEM sta­ra się go wyłą­czyć. W cia­łach innych żoł­nie­rzy nie ma STEMA, są tyl­ko zwy­kłe upgra­dy – STEM jest czymś wię­cej niż zwy­kłym upr­gra­dem, jest inte­li­gent­nym samo­świa­do­mym bytem. W fil­mie jest mnó­stwo drob­nych infor­ma­tycz­nych absur­dów, ale fabu­ła jest spójna.

    • 14 listopada 2018 at 01:31
      Permalink

      Ale co ma nie mieć sen­su? Stem chce doko­nać INWAZJI – jak to w opo­wie­ściach o AI – zawsze jest BUNT MASZYN. A przy­po­mi­nam, że STEM prze­chyt­Ża Greya wpro­wa­dza­jąc go w mean­dry śledz­twa, po to aby Grey zezwo­ił Ste­mo­wi wyko­ny­wać pole­ce­nia bez nad­zo­ru – Stem potrze­bo­wał tego, dla­te­go wysłał Greya do infor­ma­ty­ka któ­ry jakie­goś tro­ja­na wrzu­cił i Stem miał więk­szą kon­tro­lę na Grey­em. Dla mnie to ma sens.

      • 14 listopada 2018 at 22:58
        Permalink

        Gdy­by to była INWAZJA i BUNT MASZYN to decy­zje STEMA nie mają sen­su. Gdy­by celem sztucz­nej inte­li­gen­cji było zwró­ce­nie się prze­ciw czło­wie­ko­wi, to pierw­szym logicz­nym kro­kiem była­by mak­sy­mal­na repli­ka­cja, a nie mor­do­wa­nie swo­je­go twór­cy. STEM nie spie­szył­by się z nie­le­gal­ną imple­men­ta­cją w cie­le jed­ne­go czło­wie­ka, tyl­ko po pro­stu bez zwra­ca­nia na sie­bie uwa­gi dopro­wa­dził­by do gigan­tycz­ne­go suk­ce­su sprze­da­ży chi­pa. Dopie­ro po zna­le­zie­niu się chi­pa w olbrzy­miej ilo­ści ludzi mógł­by się ujaw­nić. Wg mnie trze­ba uznać, że STEM miał roman­tycz­ną wizję bycia zaim­ple­men­to­wa­nym w jed­nym czło­wie­ku i tyle. Bez jakie­goś dal­sze­go planu.

        • 15 listopada 2018 at 19:38
          Permalink

          Zga­dzam się, że fabu­ła jest spój­na, a STE­Ma nale­ży trak­to­wać jako nie­za­leż­ny byt i nie­za­leż­ne­go boha­te­ra. Jego celem jest sta­nie się „czło­wie­kiem” (/Pinokio Style/) lub czymś jesz­cze ide­al­niej­szym – sztucz­ną inte­li­gen­cją w cie­le czło­wie­ka. Tak mani­pu­lu­je, by wymę­czyć Greya i prze­jąć jego cia­ło oraz jed­no­cze­śnie by wykoń­czyć świad­ków, zmy­lić tro­py i zatrzeć za sobą śla­dy. Żad­nej inwa­zji tutaj nie ma. Oczy­wi­ście STEM może wpaść na taki pomysł, ale póki co jego cel był egoistyczny.

          • 22 listopada 2018 at 03:55
            Permalink

            ale wicie pito­li­cie: no a jak mia­ła by wyglą­dać inwa­zja? Prze­cież to co robi STEM to inwa­zja! podob­nie jak w Inwa­zji pory­wa­czy ciał – zaczy­na się od poje­dyn­cze­go osob­ni­ka. Pierw „inva­der” musi prze­jąć jed­ne­go LUDZIA, aby następ­nie roz­sze­rzać dzia­łal­ność. #taka­praw­da. Już­to widzę, jak stem se by prze­jął w 100% Greya to wte­dy by powie­dział „SUPER! Wresz­cie mam spo­koj-nikt mnie nie śle­dzi, mam nowe cia­ło – idę zagrać w squ­osha!” no give me a bre­ak. 🙂 to jest TYPOWA INWAZJA RODEM Z SETEK OPOWIADAŃ SF (w ska­li mikro, a wła­ści­wie PREQUEL inwa­zji, czy jak zwał tak zwał. Dla mnie inwa­zja jak nic.

          • 23 listopada 2018 at 15:29
            Permalink

            Gdy­by STEM chciał prze­pro­wa­dzić inwa­zję, to by zmu­sił dok­tor­ka do maso­wej pro­duk­cji chi­pów. A jakoś ani razu nie wspo­mi­na, że zale­ży mu na pod­bo­ju Zie­mi czy kosmo­su. On chce tyl­ko jed­ne­go – cia­ła, z któ­rym w peł­ni się zespoi.

          • 23 listopada 2018 at 20:34
            Permalink

            Ale zalo­ze­nie jest pro­ste+ ze kaz­dy taki chip ma ten sam blad+ a my obser­wu­je­my tyl­ko losy jed­ne­go z ludzi kto­rym taki chip wszczepiono

          • 22 grudnia 2018 at 18:09
            Permalink

            Prze­cież STEM to jeden, nie­po­wta­rzal­ny, eks­pe­ry­men­tal­ny model. Nie ma wię­cej takich chipów.

Comments are closed.