Tożsamość Bourne’a

Alfa, Bra­vo, Char­lie, Del­ta! Prze­sy­ła­my spra­woz­da­nie ze star­cia Szy­ma­sa z bodaj­że naj­bar­dziej zna­ną powie­ścią Rober­ta Ludlu­ma. Czy ów thril­ler trzy­ma w napię­ciu? Jak czę­sto sta­wia­my sobie pyta­nie o to, czy Del­ta to Char­lie, a Kain to Del­ta? Jak moc­no moż­na zepsuć wątek roman­so­wy? Jak pan Ryszard Nad­row­ski inter­pre­tu­je sce­ny akcji? Kim jest Ilich Ramírez Sán­chez? Odpo­wie­dzi na te i inne pyta­nia pozna­cie w trak­cie odsłuchu.
Szy­mas ostrze­ga, że dyk­cja, tem­po mówie­nia i ilość emo­cji zosta­ły dosto­so­wa­ne do oma­wia­nej lek­tu­ry i zmie­nia­ją się w zależ­no­ści od iry­ta­cji nagrywającego.

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

Michał Rakowicz

Redaktor Carpe Noctem i współtwórca Konglomeratu podcastowego. Miłośnik horroru, kryminału i fantastyki w niemal każdej postaci, nieustannie walczący z pokusą dokupienia kolejnej książki i komiksu do systematycznie puchnącej kolekcji.

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

8 thoughts on “Tożsamość Bourne’a

  • 2 sierpnia 2016 at 16:39
    Permalink

    Faj­na recen­zja. W pierw­szej chwi­li nawet sobie pomy­śla­łem, że może bym się zabrał (szcze­gól­nie, że od jakie­goś cza­su cho­dzi za mną obej­rze­nie tych nowych fil­mów bo widzia­łem tyl­ko za dzie­cia­ka wer­sję z Richar­dem Cham­ber­la­inem) ale po pierw­sze sku­tecz­nie mnie znie­chę­ci­łeś, po dru­gie ja też bym wybrał audio­bo­oka a po trze­cie ja nie bar­dzo umiem zatrzy­mać się na jed­nej książ­ce i ja aku­rat lubię cią­gnię­cie mar­ki przez innych ale chy­ba mam za dużo pla­nów by brać się za kolej­ną serię bez koń­ca. Same fil­my mi wystar­czą. Kie­dyś się za nie zabiorę.

    • 2 sierpnia 2016 at 17:34
      Permalink

      Fil­my z Damo­nem są świet­ne, zwłasz­cza część 2 i 3 try­lo­gii, ale podob­no nie wie­le mają wspól­ne­go fil­my z książ­ka­mi poza boha­te­rem. Wła­śnie przy­po­mi­nam sobie fil­my przed wypra­wą do kina na naj­now­szą część, bo nie widzia­łem już kil­ka lat. Jedy­nie komu się może ta try­lo­gia nie spodo­bać to chy­ba komuś kto nie lubi kina Gre­en­gras­sa, jak krę­ci on fil­my, zwłasz­cza sce­ny akcji. Zna­ny jest z takich fil­mów jak np. Krwa­wa nie­dzie­la, Lot 93, Kapi­tan Phil­lips i jeśli oglą­da­łeś te fil­my to mniej wię­cej wiesz cze­go się spo­dzie­wać po try­lo­gii z Damo­nem, zwłasz­cza po czę­ściach 2 i 3.

      • 10 sierpnia 2016 at 22:05
        Permalink

        Ja uwa­żam, że to strasz­nie prze­re­kla­mo­wa­ne kino. Jedyn­ka faj­na, ale im dalej tym gorzej. Ale też przy­znam, że widzia­łem je tyl­ko raz daw­no temu i bar­dziej pamię­tam ogól­ne wra­że­nia, a nie filmy.

        Książ­kę chy­ba kie­dyś czy­ta­łem. Na pew­no czy­ta­łem Ludlu­ma za dzie­cia­ka i wspo­mi­nam go nawet nie­źle, ale to też jest kwe­stia tego, że czy­ta­łem go wła­śnie „za dzie­cia­ka”, a to mogło mi moc­no spa­czyć odbiór. Bo to co mówisz nie zachę­ca do lektury.

    • 3 sierpnia 2016 at 01:41
      Permalink

      Ten audio­bo­ok to total­na kasza­na. A i powieść to w 50% męczar­nia. Lepiej już zostań przy Reacherze 😉

  • 5 sierpnia 2016 at 14:09
    Permalink

    No, ale okład­ka klasyk! 😉

    • 5 sierpnia 2016 at 14:28
      Permalink

      Choć aku­rat wybra­na tyl­ko dla­te­go, że pozo­sta­łe jakie są w necie to jakieś badzie­wie ze stocka.

      • 6 sierpnia 2016 at 16:48
        Permalink

        No takie to były pokrę­co­ne czasy 😉

    • 6 sierpnia 2016 at 00:43
      Permalink

      Mhm, ogól­nie okład­ki z tej serii pre­zen­tu­ją się cał­kiem nie­źle. Wpraw­dzie rzą­dzi nimi cha­os, ale mają swój urok 🙂 Inna spra­wa to fakt, że – jak zauwa­żył Man­do – to chy­ba jedy­na okład­ka tej książ­ki, któ­ra ma coś wspól­ne­go z treścią 😀

Comments are closed.