Star Wars. Eskadra Alfabet. Puste słońce. Tom 2

Pierw­szy tom „Star Wars. Eska­dra Alfa­bet” Ale­xan­dra Fre­eda nie tyl­ko speł­nił w dużej mie­rze nasze ocze­ki­wa­nia, ale i zaostrzył ape­ty­ty na wię­cej. Szyb­ko się­gnę­li­śmy więc po dru­gi tom zaty­tu­ło­wa­ny „Eska­dra Alfa­bet. Puste słoń­ce” i tak dziś Man­do i Jer­ry spo­ty­ka­ją się ponow­nie w wir­tu­al­nym stu­dio aby poroz­ma­wiać o kon­ty­nu­acji przy­gód człon­ków nie­do­bra­nej eska­dry. Jak oce­nia­my wyraź­ny podział tego tomu na dwie czę­ści? Któ­re roz­wią­za­nia fabu­lar­ne nas (pozy­tyw­nie) zasko­czy­ły, a któ­re uwa­ża­my za dys­ku­syj­ne? Jak Fre­ed por­tre­tu­je stro­nę impe­rial­ną, z człon­ka­mi Skrzy­dła cie­nia na cze­le? Na ile dobrym pomy­słem oka­za­ło się roz­bi­cie dru­giej czę­ści tego tomu na kil­ka mniej­szych wąt­ków sku­pio­nych na poszcze­gól­nych posta­ciach? I w koń­cu, czy „Star Wars. Eska­dra Alfa­bet. Puste słoń­ce” spraw­dza się jako auto­no­micz­na opo­wieść w ramach try­lo­gii, czy jest może „tyl­ko” ele­men­tem więk­szej ukła­dan­ki? O tym wszyst­kim i wie­lu innych kwe­stiach posłu­cha­cie w dzi­siej­szym odcinku. 

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

Michał Rakowicz

Redaktor Carpe Noctem i współtwórca Konglomeratu podcastowego. Miłośnik horroru, kryminału i fantastyki w niemal każdej postaci, nieustannie walczący z pokusą dokupienia kolejnej książki i komiksu do systematycznie puchnącej kolekcji.