Star Wars: Battlefront. Kompania Zmierzch
Galaktyczne Imperium wciąż trwa. Mimo zniszczenia przerażającej Gwiazdy Śmierci przez Sojusz Rebeliantów, jego tyrania wciąż szerzy się w galaktyce. Służący pod rozkazami Imperatora i Dartha Vadera elitarny, działający jak jeden mąż, oddział szturmowców tłumi niepokoje i niszczy opornych. Ale na światach takich jak Sullust, Coyerti, Haidora Prime i innych, siły rebeliantów wciąż walczą z Imperium, pragnąc z całego serca dać nadzieję na to, że uda się powstrzymać potężną machinę wojenną…
Podcast: Play in new window | Download


Faktycznie jest to dobra książka z uniwersum SW, mogłaby się obronić nawet w starym kanonie, gdzie na tą chwilę jest znacznie więcej dobra. Tylko, że ja również męczyłem ją i męczyłem, ale sam jestem sobie winny. Niedługo przed sięgnięciem po Kompanię Zmierzch, zacząłem czytać także książki z uniwersum Warhammer 40k (a dokładniej nawet pozycje z serii Herezji Horusa, która rozgrywa się sporo wcześniej). I choć zarysowana w nich intryga przybiera znacznie większy rozmiar, tak też znacznie większy nacisk położono na dokładne opisy pola bitew i relacji z załogą. W Gwiezdnych Wojnach nie jest źle, ale nawet nie zbliżają się do tego poziomu szczegółowości. Ba, często mamy do czynienia z sytuacją, w której obserwujemy rozmowę przed akcją, by nagle przenieść się na jej koniec. Może i te opisy nie wniosłyby nic do samej historii, ale klimat na pewno by sporo zyskał.
Jednak bardzo się cieszę, że to Freed będzie odpowiadał za adaptację Rogue One, bo nie mogę powiedzieć, by nie wyczul on klimatu gwiezdnowojennych batalii. Po prostu uważam, że możemy dostać coś jeszcze lepszego.