Rok z Konglomeratem podcastowym
Coś się kończy, coś się zaczyna. 16 czerwca 2016 roku ogłosiliśmy otwarcie Konglomeratu Podcastowego, tj. platformy zbierającej wówczas około 700 naszych audycji oraz będącej docelowo spadkobiercą Kombinatu, a więc miejscem, w którym moglibyśmy swobodnie opowiadać o szeroko pojętej popkulturze i tematach pokrewnych. 16 czerwca 2016 nikt z nas nie spodziewał się, że kolejny rok przyniesie nam ponad 365 nowych audycji liczących łącznie kilkaset godzin, dziesiątki gości, liczne kooperacje, podcasowe eventy oraz nową członkinię redakcji. Dziś, 16 czerwca 2017 spotykamy się całą redakcyjną piątką, by podsumować minione 52 tygodnie, odnieść się do naszych noworocznych postanowień oraz by podzielić się z Wami planami na kolejny rok. Dziękujemy, że jesteście tu teraz z nami. I tradycyjnie już zapraszamy do odsłuchu.
Podcast: Play in new window | Download


Od kuchni zdradzę (bo często mówimy o montażu i o tym jak bardzo tniemy podcasty), że ta audycja jest w zasadzie oryginalną rozmową niemal bez żadnej ingerencji. Nic nie przesuwałem, ctrl X użyłem tyle razy, że można by na palcach jednej ręki policzyć. Jeszcze nigdy nie ciąłem tak mało ale sam montaż był koszmarny. Ja źle ustawiłem dyktafon i kilka ostatnich podcastów nagrywałem na maksymalnej czułości przez co każdy oddech, każde wiercenie, każdy ruch mikrofonu był bardzo słyszalny. Skura miał dość głośno nas na słuchawkach przez co mocno przebijaliśmy na „ciszach”. Bardzo ułatwiło to synchronizację ale wyciszania miałem od cholery. Przy 5 ścieżkach to była masakra. „Wytnij” użyłem kilka razy ale wycisz kilkaset 😀 I dlatego stwierdziłem, że olewam wycinanie brudów w wypowiedziach a ograniczam się tylko do wyciszania „ciszy” i jestem zdziwiony jak fajnie płynnie to wyszło. Serio zaczynam od dziś montować w taki sposób.
niet – ja w ogóle nie miałem niestety słuchawek, na początku szukałem a potem olałem i jak nie mowilem to dyktafon oddalałem od kompa mikrofonem do tyłu.
Profesjonalizm <3
Jak z Sickiem nagrywam to też ma mnie zawsze na głośnikach. W tym przypadku serio mi pomogło z synchronizacją. Bogusia we wstępie też nas miała na głośnikach i to jest idealne rozwiązanie na synchro tylu ścieżek szczególnie, że prowadzący nas nie zapowiadał a zawsze pod przywitanie synchronizuję.
Hubert ostatnio zgrywałam podcasty o Locke and Key i natrafiłam na Twój stary komentarz ‑o tym, źe nie wyobrażasz sobie montowania pięcioosobowej dyskusji. A tu proszę 🙂
5‑ososobowa dyskusja zrobiona a Locke & Key nie 🙂 Ale serio mam nadzieję, że to był ostatni raz.
Mhm, za rok pewnie będzie nas szóstka 😉