Pierwsze wrażenia – Blood Drive

Man­do bie­rze na tape­tę świe­żą pre­mie­rę od tele­wi­zji SyFy i plat­for­my Show­max – „Blo­od Dri­ve” – serial, któ­ry z zało­że­nia ma być współ­cze­sną, epi­zo­dycz­ną reali­za­cją kon­wen­cji grin­dho­use­’u. Czy kino pró­bu­ją­ce być złe tra­fia do fana złe­go kina? Czy serial zado­wo­li kon­kret­ną gru­pę odbior­ców? Czy jest tyl­ko tro­chę czy bar­dzo moc­no prze­faj­no­wa­ny? Jak spraw­dza się jego otwar­cie i czy potra­fi ono dostar­czyć odpo­wied­niej daw­ki roz­ryw­ki? I wresz­cie czy Man­do pla­nu­je dalej pozo­stać z tym seria­lem? Odpo­wiedź na te i inne pyta­nia znaj­dzie­cie w dzi­siej­szej krót­kiej audycji.

 

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

3 thoughts on “Pierwsze wrażenia – Blood Drive

  • 21 czerwca 2017 at 20:03
    Permalink

    Powiem otwar­cie, że po obej­rze­niu tra­ile­ra, któ­ry pół inter­ne­tu dopro­wa­dził do eks­ta­zy, pla­no­wa­łem total­nie odpu­ścić ten serial. Man­do, Ty mówisz, że Ci nie pod­cho­dzi to sile­nie się na odda­nie spe­cy­ficz­ne­go kli­ma­tu kina lat 70-tych i 80-tych, a ja ma na takie rze­czy aler­gię. To co robi Robert Rodri­gu­ez („Macze­ta”, „Pla­net ter­ror”), fil­my pokro­ju „Iron sky”, czy „Kung fury””, albo „dzie­ła” innych twór­ców pró­bu­ją­cych stwo­rzyć kul­to­we kino gro­szo­we, w więk­szo­ści przy­pad­ków oka­zu­ją się być total­nie nie­straw­ne. Na tych pro­duk­cjach bawi się dobrze tyl­ko eki­pa na pla­nie. Wszyst­ko przez to, że więk­szość ludzi, któ­rzy pró­bu­je to zro­bić, kom­plet­nie nie rozu­mie z cze­go wyni­ka popu­lar­ność i ten bar­dzo uni­ka­to­wy sznyt tego rodza­ju kina. Nie czu­ją, że nie wystar­czy dać sty­li­zo­wa­ny filtr, cyc­ki i tro­chę krwi, aby powsta­ło coś faj­ne­go. Oczy­wi­ście moż­na to zro­bić dobrze („Hobo with a shot­gun” Eise­ne­ra), ale to są raczej wyjąt­ki potwier­dza­ją­ce regu­łę. I mimo tego, że na razie i w dzi­siej­szym pod­ca­ście i paru innych zaufa­nych miej­scach widzia­łem dobre opi­nie, to chy­ba pocze­kam jak się serial roz­wi­nie. Tak­że cze­kam na info po dal­szych odcinkach!

    • 22 czerwca 2017 at 11:56
      Permalink

      Sta­wiam, że ci się raczej nie spodo­ba bo sty­li­zo­wa­ny filtr, cyc­ki i dużo krwi to krót­ki ale dość dokład­ny opis tego seria­lu. Tak­że lepiej zmar­nuj czas na coś innego 🙂

  • 25 czerwca 2017 at 20:12
    Permalink

    kon­wen­cja kon­wen­cją, ale sam w sobie faj­ny i o to tyl­ko powin­no cho­dzić. Za to Stran­ger Things wynu­dzi­ło mnie strasznie.

Comments are closed.