Jack Reacher: Jednym strzałem
Były śledczy wojskowy Jack Reacher (Tom Cruise), bohater serii powieści Lee Childa, wkroczył na duży ekran w wybuchowym thrillerze, który krytycy nazwali „nieprzeciętnym”. Pięć osób zostaje zastrzelonych i wszystkie ślady prowadzą do mężczyzny, który przysięga, że jest niewinny. Tylko jeden człowiek posiada umiejętności i wystarczającą wprawę, by ujawnić prawdziwego zabójcę – Jack Reacher nie liczy się z żadnymi ograniczeniami.
Podcast: Play in new window | Download


Nie ma co ukrywać, Tom Cruise robi ten film. Na tyle, że ciężko wyobrazić mi sobie innego aktora na jego miejsce. Cieszę się, że chociaż jest to rozrywkowe kino akcji to udało im się nie zrobić z tego drugiego Mission Impossible (mają tego samego reżysera), gdzie wszystko udaje się głównemu bohaterowi, bo tak. Dodatkowy atut to Rosamund Pike, piękna kobieta i dobra aktorka. Czekam na nowy film. I zastanawiam się, czy potrzebuję w moim życiu książkowego cyklu sensacyjnego, który zacznę i nigdy nie skończę. Hmmm
Chyba każdy potrzebuje czegoś takiego 😉
Mi się bardzo podobało, choć przyznam, że ja serii książkowej nie znam. O kontrowersjach słyszałem, głównie w kontekście Toma, który nie pasował wizualnie, ale zrozumiałem z rozmowy, że marudzenie też się innych rzeczy tyczyło? O co chodziło wiecie może? Bo według mnie to jest naprawdę dobry film. robiony trochę w starym stylu, z dobrym, nieco wolniejszym tempem, fajnie prowadzony, dobrze zagrany, z ciekawie zrealizowanymi scenami akcji. Kiedy wchodził do kin nie wiedziałem co to i odpuściłem. Na nowy film czekam!
A co do Toma to ja go bardzo lubię. On ma średnią prasę przez scjentologię, ale aktorsko to jest wzór profesjonalizmu. I gra w wielu fajnych filmach. Taka „Mission Impossible 4 i 5” to były dla mnie fajniejsze „bondy» niż „Skyfall” i przede wszystkim fatalne „Spectre”. A i w mniej popularnych filmach („Valkiria”), filmach sf (bardzo lubię oba ostatnie, czyli „Oblivion” i „Na skraju jutra”), czy komediach (uwielbiany przeze mnie „Jerry Maguire”) wypada świetnie. Zresztą żeby go docenić wystarczy obejrzeć jego występ drugoplanowy w „Tropic Thunder” – to jest nie do opowiedzenia co on tam wyrabia 😀
Nie no ludzie marudzą chyba tylko przez rozmiary aktora. Wielkość Reachera jest podkreślana w każdym tomie i wałkowana wielokrotnie przy różnych sytuacjach. Nie tylko w scenach walk ale też zawsze jak wsiada do samochodu to musi odsuwać krzesło do oporu a i tak ledwo się mieści. Jak leci samolotem to się ledwo mieści na siedzeniu, łózka są dla niego za krótkie, ubrania za małe, wyróżnia się w tłumie itd. Teoretycznie jest to bardzo ważne ale praktycznie… no dla mnie to nie jest aż tak istotne. Także rozumiem kontrowersje na etapie kastingu ale w filmie to wypadło dobrze i choć nie widać potęgi Reachera to też nie sprawia on wrażenia kurdupla i dla mnie jest jak najbardziej ok.