I nie było już nikogo
„I nie było już nikogo”, wydana w 1939 roku powieść Królowej kryminału zyskała bardzo szybko status klasyka gatunku, zaś na przestrzeni lat doczekała się także licznych ekranizacji. W najnowszym odcinku Jerry bierze na warsztat jej najnowszą adaptację, gwiazdorsko obsadzony mini-serial od BBC, a przy tym przypadkowo spogląda na powieść świeżym okiem, wyraża tęsknotę za magią kina i wygłasza kontrowersyjne tezy.
Podcast: Play in new window | Download


Ponownie, jak w przypadku szymasowego podcastu o tym, że nie wszyscy znają…ja nie znam. U mnie w domu panował kult kryminałów i Agathy Christie. Za dzieciaka każdy czwartek wieczorem był przed telewizyjną dwójką. Wszystkie kolekcje kioskowe Sherlocków, Herculerów, pani Murple itd. kupione i katowane. Sam jednak przeczytałem chyba tylko jedną książkę i to już jakoś na studiach by sprawdzić o co ten hałas. Historii, o której opowiadasz w ogóle nie znam. Może kiedyś widziałem jakąś ekranizację ale nawet jeśli to kompletnie nie pamiętam także spoilery sobie darowałem.
No dla mnie Agatha Christie to jedna z najważniejszych pisarek młodości. Najpierw poznałem Sherlocka Holmesa, a kiedy przeczytałem wszystko Conan Doyle’a co znalazłem, zabrałem się właśnie za jej powieści i pochłaniałem je maniakalnie. A jeżeli lubisz kryminały to polecam choćby serial, może Cię przekona do powrotu/odkrycia Christie!
A czy przypadkiem Agatha Christie nie zmieniła zakończenie powieści? Gdzieś kiedyś przeczytałem że powieść miała dwa zakończenia początkowo, albo coś pomieszało mi się. Z tym miniserialem BBC wiąże się pewna ciekawostka. W czasie emisji w 2015 roku zaczęły pojawiać się informacje, że Aidan Turner to byłby idealny Bond. Widocznie w Anglii mają taką tendencję, że jak pojawi się ciekawy aktor i dość popularny w głównej roli w serialu BBC, to od razu prasa i fani z UK chcą aktora na 007. W tym roku identyczna sytuacja była z Hiddlestonem – w czasie emisji koprodukcji BBC/AMC Night Manager z Tomem Hiddlestonem i Dr House w rolach głównych to wielu widzi właśnie Toma w roli 007. Ale jak już miałbym wybierać między bratem Thora a krasnoludem Kili z filmów Jacksona to bardziej do roli Bonda pasuje mi właśnie Turner, ma coś w sobie z takiego klasycznego 007, z lat 60/70 w tym serialu. No i trzeba powiedzieć że dobrze zagrał w serial. A tak ogólnie co do angielskich seriali to prawda, że wizualnie ślicznie wypieszczony i muzycznie to samo, ale to o prawie każdym serialu angielskim można powiedzieć. No i prawda że większość aktorów jest znana fanom angielskich seriali – praktycznie większość obsady tego serialu jeśli chodzi o mniej znane nazwiska widziałem w różnych serialach angielskich ( o serialach z USA nie wspominam bo wiadomo że też grają). Widocznie jest związane to z tym że mały kraj i grają wszyscy w teatrze, filmach, serialach i co trochę na siebie wpadają (podobna sytuacja jak u nas bo większość tych samych twarzy widać w reklamach/serialach/filmach i pewnie w teatrze). Pewnie dlatego że taki mały rynek oraz bardzo mała ilość odcinków w sezonie (jak sezon ma odcinków 8–10 to luksus, mniej więcej od 1, 2 w sezonie do góra 6) tacy aktorzy jak np. Tom Hardy (serial The Take), Cillian Murphy (Peaky Blinders), Idris Elba (Luther) nie mają nic przeciwko graniu w serialach. A niektórym zaczęła się kariera od seriali jak Martina Freemana i Cumberbatha.
Ale jak już wymieniłeś bardziej znane nazwiska to szkoda że nie wspomniałeś o Charles’u Dance – może nazwiska wiele osób nie kojarzy, ale twarz na pewno wielu widzów zna, np. z roli Tywina Lannistera w Grze o Tron czy z filmu Alien 3. Aktor znany głównie z ról negatywnych, ale równie dobrze wypada w rolach np. władców, prawników i sędziów. Charyzma dosłownie bije z jego postaci i polecam np. serial BBC Bleak House z 2005 roku według powieści Karola Dickensa gdzie zagrał adwokata/prawnika, zwłaszcza kapitalnie wypadł we wspólnych scenach z Gillian Anderson (jej pierwsza doceniona rola w angielskim serialu).
Tom Hardy chyba też grał nawet w „Peaky Blinders” 😉 A Turner na Bonda? Nie słyszałem, ale myślę, ze mógłby sobie poradzić.
Co do Dance’a to faktycznie – umknęło mi to nazwisko, a wypadł tu świetnie. I to też znany aktor. Zaś jeżeli chodzi o samo zakończenie to z tego co się orientuję nie było zmieniane. Zmieniony był tytuł, a co za tym idzie rymowanka i fragmenty z nią związane.
Świetna sprawa z tym nowym zakończeniem 🙂