Tales from the Loop

Sku­ra zapra­sza na opo­wie­ści o „Opo­wie­ściach z pętli”, ze spoj­le­ra­mi i dygre­sja­mi. Dzi­siaj odpo­wia­da­my na pyta­nie czy ten serial ma zbyt powol­ne tem­po i czy mimo wszyst­ko jest war­ty obej­rze­nia… na przyspieszeniu!

Łukasz Skura

Kiedyś SKura, dzisiaj już Żarłok - pożera filmy, książki, płyty a przede wszystkim testuje dobre i złe żarcie na ŻTV. W wolnych chwilach katuje ludzi swoją niestrawną gitarą.

5 thoughts on “Tales from the Loop

  • 2 sierpnia 2020 at 21:55
    Permalink

    Nie zga­dzam się z pra­wie wszyst­kim co mówisz. Wymie­niasz Mar­ka Roman­ka jako jed­ne­go z twór­ców, ale rów­nie dobrze mógł­byś wymie­nić Jodie Foster albo Andrew Stan­to­na (reży­ser wie­lu hitów Pixa­ra, np. Gdzie jest Nemo, Wall‑E), któ­rzy też reży­se­ro­wa­li odcin­ki. Mark Roma­nek nie jest twór­cą seria­lu, czy­li show­run­ne­rem pro­duk­cji, nie był sze­fem na pla­nie, tyl­ko jed­nym z reży­se­rów. Twór­cą seria­lu jest Natha­niel Hal­pern, któ­ry wcze­śniej był jed­nym ze sce­na­rzy­stów seria­lu Legion, twór­cy seria­lo­we­go Far­go, Noaha Haw­leya z Dan Stevensem.Nie wspo­mnia­łeś o tym że Opo­wie­ści z Pętli to serial zain­spi­ro­wa­ny obra­za­mi Simo­na Sta­len­ha­ga. Natha­niel Har­pern w swo­im seria­lu oży­wił obra­zy Sta­len­ha­ga i wokół nich wymy­ślił histo­rię. Jeśli widzo­wie ocze­ku­ją pro­duk­cji SF, w któ­rej pozna­ją odpo­wie­dzi, np. czym jest Pętla, to się roz­cza­ru­ją. Tytu­ło­wa Pętla słu­ży tyl­ko jako uspra­wie­dli­wie­nie dla doko­nu­ją­cych się cudów, a serial doty­ka przy­ziem­nych spraw. Zakla­sy­fi­ko­wał bym ten serial jako pro­duk­cję oby­cza­jo­wą z ele­men­ta­mi SF.

    Gdy­bym miał porów­nać do jakiejś innej pro­duk­cji to przy­cho­dzą mi do gło­wy seria­le Damo­na Lin­de­lo­fa, czy­li Lost, Watch­men, a przede wszyst­kim The Lefto­vers. Cho­dzi mi o to jak Lin­de­lof kon­stru­uje fabu­łę w swo­ich seria­lach. Cho­dzi mi o to, że w każ­dym odcin­ku dosta­je­my nową histo­rię z inny­mi boha­te­ra­mi, ale to nie jest anto­lo­gia, bo wszyst­kie posta­cie prze­wi­ja­ją się w każ­dym odcin­ku, np. postać pierw­szo­pla­no­wa z pierw­sze­go odcin­ka w dru­gim poja­wia się na dal­szym pla­nie, a postać z dru­gie­go pla­nu w innym odcin­ku gra głów­ną rolę. Więc trze­ba serial oglą­dać po kolei, bo histo­rie i posta­cie się nawza­jem prze­pla­ta­ją, wyda­rze­nia jed­ne mają wpływ na inne, a nie­któ­re wąt­ki są kon­ty­nu­owa­ne w póź­niej­szych odcinkach. 

    Spo­tka­łem się z zarzu­ta­mi, nie tyl­ko w Two­im pod­ca­ście, że nic się w seria­lu nie dzie­je, domi­nu­je nuda. Nie do koń­ca się z tym zga­dzam, ale nie dzi­wię się, że wie­le osób odbi­ja się od tej pro­duk­cji. Choć mnie Tales from the Loop kupił od pierw­sze­go odcin­ka i wca­le nie uwa­żam, że fabu­ła za wol­no się roz­wi­ja, ale rozu­miem cze­mu wie­lu oso­bom może nie podejść ta opo­wieść, gdzie tem­po jest bar­dzo wolne.

    Oglą­da­łem jakiś czas temu inny serial od Ama­zon Pri­me, czy­li Too Old To Die Young, któ­ry wychwa­la­łeś i to co powie­dzia­łeś na począt­ku opi­nii o Pętli to ja bym mógł powie­dzieć o seria­lu Ref­na, któ­ry w swo­im autor­skim seria­lu osią­gnął nowy poziom męcze­nia buły, nic nie­dzia­nia się, prze­bił wszyst­kich twór­ców seria­li, któ­rzy roz­cią­ga­ją fabu­łę. Lubię serial Ref­na mimo wie­lu uwag, ale dla mnie to jest przy­kład seria­lu, któ­ry może zanu­dzić na śmierć, w któ­rym odcin­ki są o wie­le za dłu­gie (poza może dwo­ma, trze­ma). “Za sta­rzy na śmierć” to nowy hard­ko­ro­wy poziom nic nie dzia­nia się, więc jeśli serial Ref­na dałem radę obej­rzeć do koń­ca (odcin­ki trwa­ją tyle co film), to od tej pory każ­dy inny serial, któ­ry nie­któ­rzy uwa­ża­ją za nud­ny, to dla mnie jest jak Spe­ed i Mad Max Fury Road w jed­nym, i tak jest w tym przy­pad­ku. Od sean­su tam­tej pro­duk­cji żad­na męczy­bu­ła nie jest już mi strasz­na, bo nic Ref­na nie przebije:)

    A tak cał­kiem na serio to serial SF, kupił mnie kli­ma­tem i spo­ko­jem wyle­wa­ją­cym się z pro­duk­cji. No i reali­za­cją, bo zdję­cia i reży­se­ria (m.in. Mark Roma­nek, Jodie Foster, Andrew Stan­ton) to dobra robo­ta. Wyróż­nił­bym też świet­ną muzy­kę Phi­li­pa Glas­sa i Pau­la Leonar­da-Mor­ga­na, np. głów­ny motyw, któ­ry się czę­sto prze­wi­ja. Przy­po­mi­nał mi ten kawa­łek głów­ny motyw z Pozo­sta­wio­nych Lin­de­lo­fa. Oprócz stro­ny audio­wi­zu­al­nej war­to wyróż­nić obsa­dę, nie tyl­ko zna­ne nazwi­ska jak Jona­tha­na Pryce’a, ale też nie­zna­ni mi akto­rzy spi­sa­li się pierw­szo­rzęd­nie w głów­nych rolach.

    Serial nie przed­sta­wia żad­nych ory­gi­nal­nych histo­rii, tyl­ko to co już nie raz widzia­łem w gatun­ku SF, ale całość jest tak pro­fe­sjo­nal­nie zre­ali­zo­wa­na i zagra­na, że nie mogę nie dać mniej jak 8/10. Ostat­nio panu­je dobra pas­sa w seria­lach SF, bo kolej­ny super serial po Devs.

  • 2 sierpnia 2020 at 21:55
    Permalink

    Nie zga­dzam się z pra­wie wszyst­kim co mówisz. Wymie­niasz Mar­ka Roman­ka jako jed­ne­go z twór­ców, ale rów­nie dobrze mógł­byś wymie­nić Jodie Foster albo Andrew Stan­to­na (reży­ser wie­lu hitów Pixa­ra, np. Gdzie jest Nemo, Wall‑E), któ­rzy też reży­se­ro­wa­li odcin­ki. Mark Roma­nek nie jest twór­cą seria­lu, czy­li show­run­ne­rem pro­duk­cji, nie był sze­fem na pla­nie, tyl­ko jed­nym z reży­se­rów. Twór­cą seria­lu jest Natha­niel Hal­pern, któ­ry wcze­śniej był jed­nym ze sce­na­rzy­stów seria­lu Legion, twór­cy seria­lo­we­go Far­go, Noaha Haw­leya z Dan Stevensem.Nie wspo­mnia­łeś o tym że Opo­wie­ści z Pętli to serial zain­spi­ro­wa­ny obra­za­mi Simo­na Sta­len­ha­ga. Natha­niel Har­pern w swo­im seria­lu oży­wił obra­zy Sta­len­ha­ga i wokół nich wymy­ślił histo­rię. Jeśli widzo­wie ocze­ku­ją pro­duk­cji SF, w któ­rej pozna­ją odpo­wie­dzi, np. czym jest Pętla, to się roz­cza­ru­ją. Tytu­ło­wa Pętla słu­ży tyl­ko jako uspra­wie­dli­wie­nie dla doko­nu­ją­cych się cudów, a serial doty­ka przy­ziem­nych spraw. Zakla­sy­fi­ko­wał bym ten serial jako pro­duk­cję oby­cza­jo­wą z ele­men­ta­mi SF.

    Gdy­bym miał porów­nać do jakiejś innej pro­duk­cji to przy­cho­dzą mi do gło­wy seria­le Damo­na Lin­de­lo­fa, czy­li Lost, Watch­men, a przede wszyst­kim The Lefto­vers. Cho­dzi mi o to jak Lin­de­lof kon­stru­uje fabu­łę w swo­ich seria­lach. Cho­dzi mi o to, że w każ­dym odcin­ku dosta­je­my nową histo­rię z inny­mi boha­te­ra­mi, ale to nie jest anto­lo­gia, bo wszyst­kie posta­cie prze­wi­ja­ją się w każ­dym odcin­ku, np. postać pierw­szo­pla­no­wa z pierw­sze­go odcin­ka w dru­gim poja­wia się na dal­szym pla­nie, a postać z dru­gie­go pla­nu w innym odcin­ku gra głów­ną rolę. Więc trze­ba serial oglą­dać po kolei, bo histo­rie i posta­cie się nawza­jem prze­pla­ta­ją, wyda­rze­nia jed­ne mają wpływ na inne, a nie­któ­re wąt­ki są kon­ty­nu­owa­ne w póź­niej­szych odcinkach. 

    Spo­tka­łem się z zarzu­ta­mi, nie tyl­ko w Two­im pod­ca­ście, że nic się w seria­lu nie dzie­je, domi­nu­je nuda. Nie do koń­ca się z tym zga­dzam, ale nie dzi­wię się, że wie­le osób odbi­ja się od tej pro­duk­cji. Choć mnie Tales from the Loop kupił od pierw­sze­go odcin­ka i wca­le nie uwa­żam, że fabu­ła za wol­no się roz­wi­ja, ale rozu­miem cze­mu wie­lu oso­bom może nie podejść ta opo­wieść, gdzie tem­po jest bar­dzo wolne.

    Oglą­da­łem jakiś czas temu inny serial od Ama­zon Pri­me, czy­li Too Old To Die Young, któ­ry wychwa­la­łeś i to co powie­dzia­łeś na począt­ku opi­nii o Pętli to ja bym mógł powie­dzieć o seria­lu Ref­na, któ­ry w swo­im autor­skim seria­lu osią­gnął nowy poziom męcze­nia buły, nic nie­dzia­nia się, prze­bił wszyst­kich twór­ców seria­li, któ­rzy roz­cią­ga­ją fabu­łę. Lubię serial Ref­na mimo wie­lu uwag, ale dla mnie to jest przy­kład seria­lu, któ­ry może zanu­dzić na śmierć, w któ­rym odcin­ki są o wie­le za dłu­gie (poza może dwo­ma, trze­ma). “Za sta­rzy na śmierć” to nowy hard­ko­ro­wy poziom nic nie dzia­nia się, więc jeśli serial Ref­na dałem radę obej­rzeć do koń­ca (odcin­ki trwa­ją tyle co film), to od tej pory każ­dy inny serial, któ­ry nie­któ­rzy uwa­ża­ją za nud­ny, to dla mnie jest jak Spe­ed i Mad Max Fury Road w jed­nym, i tak jest w tym przy­pad­ku. Od sean­su tam­tej pro­duk­cji żad­na męczy­bu­ła nie jest już mi strasz­na, bo nic Ref­na nie przebije:)

    A tak cał­kiem na serio to serial SF, kupił mnie kli­ma­tem i spo­ko­jem wyle­wa­ją­cym się z pro­duk­cji. No i reali­za­cją, bo zdję­cia i reży­se­ria (m.in. Mark Roma­nek, Jodie Foster, Andrew Stan­ton) to dobra robo­ta. Wyróż­nił­bym też świet­ną muzy­kę Phi­li­pa Glas­sa i Pau­la Leonar­da-Mor­ga­na, np. głów­ny motyw, któ­ry się czę­sto prze­wi­ja. Przy­po­mi­nał mi ten kawa­łek głów­ny motyw z Pozo­sta­wio­nych Lin­de­lo­fa. Oprócz stro­ny audio­wi­zu­al­nej war­to wyróż­nić obsa­dę, nie tyl­ko zna­ne nazwi­ska jak Jona­tha­na Pryce’a, ale też nie­zna­ni mi akto­rzy spi­sa­li się pierw­szo­rzęd­nie w głów­nych rolach.

    Serial nie przed­sta­wia żad­nych ory­gi­nal­nych histo­rii, tyl­ko to co już nie raz widzia­łem w gatun­ku SF, ale całość jest tak pro­fe­sjo­nal­nie zre­ali­zo­wa­na i zagra­na, że nie mogę dać mniej jak 8/10. Ostat­nio panu­je dobra pas­sa w seria­lach SF, bo kolej­ny super serial po Devs.

      • 4 sierpnia 2020 at 20:04
        Permalink

        Dzię­ki za wyczer­pu­ją­cą odp., takie odpo­wie­dzi mi się podo­ba­ją. Oka­za­ło się że w paru miej­scach się zgadzamy:)

        A co do Lin­de­lo­fa i wspo­mnia­ne prze­ze mnie Lost, to nie cho­dzi­ło mi o to, że histo­ria w Zagu­bio­nych jest podob­na do tej z Loop. Cho­dzi­ło mi jedy­nie o to, że podob­nie są skon­stru­owa­ne histo­rie we wszyst­kich seria­lach Lin­de­lo­fa, jak w seria­lu Ama­zo­na, więc mogłem wymie­nić każ­dy inny, podob­nie jest roz­ło­żo­na histo­ria na odcin­ki, w tej pro­duk­cji i w seria­lach twór­cy Pozo­sta­wio­nych. U Lin­de­lo­fa w każ­dym odcin­ku dosta­je­my histo­rię z inny­mi, nowy­mi boha­te­ra­mi, jak wspo­mnia­łem wcze­śniej, np. postać pierw­szo­pla­no­wa z pierw­sze­go odcin­ka, w dru­gim poja­wia się na dal­szym pla­nie, a postać z dru­gie­go pla­nu w innym odcin­ku gra głów­ną rolę. Histo­rie i posta­cie się nawza­jem prze­pla­ta­ją, wyda­rze­nia jed­ne mają wpływ na inne, a nie­któ­re wąt­ki są kon­ty­nu­owa­ne w póź­niej­szych odcin­kach – iden­tycz­nie jest w Opo­wieść z Pętli.

        A co do nud­nych seria­li i fil­mów to dzię­ki za pole­caj­kę. Chęt­nie też Ci pole­cę film, o któ­rym dowie­dzia­łem się wczo­raj – Baa Baa Land do obej­rze­nia w cało­ści na yt, film trwa 8 godzin, na doda­tek w slow motion. Ide­al­na pro­duk­cja jak nie moż­na zasnąć:)

        https://www.youtube.com/watch?v=0UygLV4znHw&t=4537s

      • 4 sierpnia 2020 at 20:04
        Permalink

        Dzię­ki za wyczer­pu­ją­cą odp., takie odpo­wie­dzi mi się podo­ba­ją. Oka­za­ło się że w paru miej­scach się zgadzamy:)

        A co do Lin­de­lo­fa i wspo­mnia­ne prze­ze mnie Lost, to nie cho­dzi­ło mi o to, że histo­ria w Zagu­bio­nych jest podob­na do tej z Loop. Cho­dzi­ło mi jedy­nie o to, że podob­nie są skon­stru­owa­ne histo­rie we wszyst­kich seria­lach Lin­de­lo­fa, jak w seria­lu Ama­zo­na, więc mogłem wymie­nić każ­dy inny, podob­nie jest roz­ło­żo­na histo­ria na odcin­ki, w tej pro­duk­cji i w seria­lach twór­cy Pozo­sta­wio­nych. U Lin­de­lo­fa w każ­dym odcin­ku dosta­je­my histo­rię z inny­mi, nowy­mi boha­te­ra­mi, jak wspo­mnia­łem wcze­śniej, np. postać pierw­szo­pla­no­wa z pierw­sze­go odcin­ka, w dru­gim poja­wia się na dal­szym pla­nie, a postać z dru­gie­go pla­nu w innym odcin­ku gra głów­ną rolę. Histo­rie i posta­cie się nawza­jem prze­pla­ta­ją, wyda­rze­nia jed­ne mają wpływ na inne, a nie­któ­re wąt­ki są kon­ty­nu­owa­ne w póź­niej­szych odcin­kach – iden­tycz­nie jest w Opo­wieść z Pętli.

        A co do nud­nych seria­li i fil­mów to dzię­ki za pole­caj­kę. Chęt­nie też Ci pole­cę film, o któ­rym dowie­dzia­łem się wczo­raj – Baa Baa Land do obej­rze­nia w cało­ści na yt, film trwa 8 godzin, na doda­tek w slow motion. Ide­al­na pro­duk­cja jak nie moż­na zasnąć:)

        https://www.youtube.com/watch?v=0UygLV4znHw&t=4537s

Comments are closed.