Tales from the Loop
Skura zaprasza na opowieści o „Opowieściach z pętli”, ze spojlerami i dygresjami. Dzisiaj odpowiadamy na pytanie czy ten serial ma zbyt powolne tempo i czy mimo wszystko jest warty obejrzenia… na przyspieszeniu!
Podcast: Play in new window | Download


Nie zgadzam się z prawie wszystkim co mówisz. Wymieniasz Marka Romanka jako jednego z twórców, ale równie dobrze mógłbyś wymienić Jodie Foster albo Andrew Stantona (reżyser wielu hitów Pixara, np. Gdzie jest Nemo, Wall‑E), którzy też reżyserowali odcinki. Mark Romanek nie jest twórcą serialu, czyli showrunnerem produkcji, nie był szefem na planie, tylko jednym z reżyserów. Twórcą serialu jest Nathaniel Halpern, który wcześniej był jednym ze scenarzystów serialu Legion, twórcy serialowego Fargo, Noaha Hawleya z Dan Stevensem.Nie wspomniałeś o tym że Opowieści z Pętli to serial zainspirowany obrazami Simona Stalenhaga. Nathaniel Harpern w swoim serialu ożywił obrazy Stalenhaga i wokół nich wymyślił historię. Jeśli widzowie oczekują produkcji SF, w której poznają odpowiedzi, np. czym jest Pętla, to się rozczarują. Tytułowa Pętla służy tylko jako usprawiedliwienie dla dokonujących się cudów, a serial dotyka przyziemnych spraw. Zaklasyfikował bym ten serial jako produkcję obyczajową z elementami SF.
Gdybym miał porównać do jakiejś innej produkcji to przychodzą mi do głowy seriale Damona Lindelofa, czyli Lost, Watchmen, a przede wszystkim The Leftovers. Chodzi mi o to jak Lindelof konstruuje fabułę w swoich serialach. Chodzi mi o to, że w każdym odcinku dostajemy nową historię z innymi bohaterami, ale to nie jest antologia, bo wszystkie postacie przewijają się w każdym odcinku, np. postać pierwszoplanowa z pierwszego odcinka w drugim pojawia się na dalszym planie, a postać z drugiego planu w innym odcinku gra główną rolę. Więc trzeba serial oglądać po kolei, bo historie i postacie się nawzajem przeplatają, wydarzenia jedne mają wpływ na inne, a niektóre wątki są kontynuowane w późniejszych odcinkach.
Spotkałem się z zarzutami, nie tylko w Twoim podcaście, że nic się w serialu nie dzieje, dominuje nuda. Nie do końca się z tym zgadzam, ale nie dziwię się, że wiele osób odbija się od tej produkcji. Choć mnie Tales from the Loop kupił od pierwszego odcinka i wcale nie uważam, że fabuła za wolno się rozwija, ale rozumiem czemu wielu osobom może nie podejść ta opowieść, gdzie tempo jest bardzo wolne.
Oglądałem jakiś czas temu inny serial od Amazon Prime, czyli Too Old To Die Young, który wychwalałeś i to co powiedziałeś na początku opinii o Pętli to ja bym mógł powiedzieć o serialu Refna, który w swoim autorskim serialu osiągnął nowy poziom męczenia buły, nic niedziania się, przebił wszystkich twórców seriali, którzy rozciągają fabułę. Lubię serial Refna mimo wielu uwag, ale dla mnie to jest przykład serialu, który może zanudzić na śmierć, w którym odcinki są o wiele za długie (poza może dwoma, trzema). “Za starzy na śmierć” to nowy hardkorowy poziom nic nie dziania się, więc jeśli serial Refna dałem radę obejrzeć do końca (odcinki trwają tyle co film), to od tej pory każdy inny serial, który niektórzy uważają za nudny, to dla mnie jest jak Speed i Mad Max Fury Road w jednym, i tak jest w tym przypadku. Od seansu tamtej produkcji żadna męczybuła nie jest już mi straszna, bo nic Refna nie przebije:)
A tak całkiem na serio to serial SF, kupił mnie klimatem i spokojem wylewającym się z produkcji. No i realizacją, bo zdjęcia i reżyseria (m.in. Mark Romanek, Jodie Foster, Andrew Stanton) to dobra robota. Wyróżniłbym też świetną muzykę Philipa Glassa i Paula Leonarda-Morgana, np. główny motyw, który się często przewija. Przypominał mi ten kawałek główny motyw z Pozostawionych Lindelofa. Oprócz strony audiowizualnej warto wyróżnić obsadę, nie tylko znane nazwiska jak Jonathana Pryce’a, ale też nieznani mi aktorzy spisali się pierwszorzędnie w głównych rolach.
Serial nie przedstawia żadnych oryginalnych historii, tylko to co już nie raz widziałem w gatunku SF, ale całość jest tak profesjonalnie zrealizowana i zagrana, że nie mogę nie dać mniej jak 8/10. Ostatnio panuje dobra passa w serialach SF, bo kolejny super serial po Devs.
Nie zgadzam się z prawie wszystkim co mówisz. Wymieniasz Marka Romanka jako jednego z twórców, ale równie dobrze mógłbyś wymienić Jodie Foster albo Andrew Stantona (reżyser wielu hitów Pixara, np. Gdzie jest Nemo, Wall‑E), którzy też reżyserowali odcinki. Mark Romanek nie jest twórcą serialu, czyli showrunnerem produkcji, nie był szefem na planie, tylko jednym z reżyserów. Twórcą serialu jest Nathaniel Halpern, który wcześniej był jednym ze scenarzystów serialu Legion, twórcy serialowego Fargo, Noaha Hawleya z Dan Stevensem.Nie wspomniałeś o tym że Opowieści z Pętli to serial zainspirowany obrazami Simona Stalenhaga. Nathaniel Harpern w swoim serialu ożywił obrazy Stalenhaga i wokół nich wymyślił historię. Jeśli widzowie oczekują produkcji SF, w której poznają odpowiedzi, np. czym jest Pętla, to się rozczarują. Tytułowa Pętla służy tylko jako usprawiedliwienie dla dokonujących się cudów, a serial dotyka przyziemnych spraw. Zaklasyfikował bym ten serial jako produkcję obyczajową z elementami SF.
Gdybym miał porównać do jakiejś innej produkcji to przychodzą mi do głowy seriale Damona Lindelofa, czyli Lost, Watchmen, a przede wszystkim The Leftovers. Chodzi mi o to jak Lindelof konstruuje fabułę w swoich serialach. Chodzi mi o to, że w każdym odcinku dostajemy nową historię z innymi bohaterami, ale to nie jest antologia, bo wszystkie postacie przewijają się w każdym odcinku, np. postać pierwszoplanowa z pierwszego odcinka w drugim pojawia się na dalszym planie, a postać z drugiego planu w innym odcinku gra główną rolę. Więc trzeba serial oglądać po kolei, bo historie i postacie się nawzajem przeplatają, wydarzenia jedne mają wpływ na inne, a niektóre wątki są kontynuowane w późniejszych odcinkach.
Spotkałem się z zarzutami, nie tylko w Twoim podcaście, że nic się w serialu nie dzieje, dominuje nuda. Nie do końca się z tym zgadzam, ale nie dziwię się, że wiele osób odbija się od tej produkcji. Choć mnie Tales from the Loop kupił od pierwszego odcinka i wcale nie uważam, że fabuła za wolno się rozwija, ale rozumiem czemu wielu osobom może nie podejść ta opowieść, gdzie tempo jest bardzo wolne.
Oglądałem jakiś czas temu inny serial od Amazon Prime, czyli Too Old To Die Young, który wychwalałeś i to co powiedziałeś na początku opinii o Pętli to ja bym mógł powiedzieć o serialu Refna, który w swoim autorskim serialu osiągnął nowy poziom męczenia buły, nic niedziania się, przebił wszystkich twórców seriali, którzy rozciągają fabułę. Lubię serial Refna mimo wielu uwag, ale dla mnie to jest przykład serialu, który może zanudzić na śmierć, w którym odcinki są o wiele za długie (poza może dwoma, trzema). “Za starzy na śmierć” to nowy hardkorowy poziom nic nie dziania się, więc jeśli serial Refna dałem radę obejrzeć do końca (odcinki trwają tyle co film), to od tej pory każdy inny serial, który niektórzy uważają za nudny, to dla mnie jest jak Speed i Mad Max Fury Road w jednym, i tak jest w tym przypadku. Od seansu tamtej produkcji żadna męczybuła nie jest już mi straszna, bo nic Refna nie przebije:)
A tak całkiem na serio to serial SF, kupił mnie klimatem i spokojem wylewającym się z produkcji. No i realizacją, bo zdjęcia i reżyseria (m.in. Mark Romanek, Jodie Foster, Andrew Stanton) to dobra robota. Wyróżniłbym też świetną muzykę Philipa Glassa i Paula Leonarda-Morgana, np. główny motyw, który się często przewija. Przypominał mi ten kawałek główny motyw z Pozostawionych Lindelofa. Oprócz strony audiowizualnej warto wyróżnić obsadę, nie tylko znane nazwiska jak Jonathana Pryce’a, ale też nieznani mi aktorzy spisali się pierwszorzędnie w głównych rolach.
Serial nie przedstawia żadnych oryginalnych historii, tylko to co już nie raz widziałem w gatunku SF, ale całość jest tak profesjonalnie zrealizowana i zagrana, że nie mogę dać mniej jak 8/10. Ostatnio panuje dobra passa w serialach SF, bo kolejny super serial po Devs.
i chyba okazało się że szybciej by wyszło gdybym odpowiedź jednak NAPISAŁ XD —–> https://we.tl/t‑gqxOcgjUgQ
Dzięki za wyczerpującą odp., takie odpowiedzi mi się podobają. Okazało się że w paru miejscach się zgadzamy:)
A co do Lindelofa i wspomniane przeze mnie Lost, to nie chodziło mi o to, że historia w Zagubionych jest podobna do tej z Loop. Chodziło mi jedynie o to, że podobnie są skonstruowane historie we wszystkich serialach Lindelofa, jak w serialu Amazona, więc mogłem wymienić każdy inny, podobnie jest rozłożona historia na odcinki, w tej produkcji i w serialach twórcy Pozostawionych. U Lindelofa w każdym odcinku dostajemy historię z innymi, nowymi bohaterami, jak wspomniałem wcześniej, np. postać pierwszoplanowa z pierwszego odcinka, w drugim pojawia się na dalszym planie, a postać z drugiego planu w innym odcinku gra główną rolę. Historie i postacie się nawzajem przeplatają, wydarzenia jedne mają wpływ na inne, a niektóre wątki są kontynuowane w późniejszych odcinkach – identycznie jest w Opowieść z Pętli.
A co do nudnych seriali i filmów to dzięki za polecajkę. Chętnie też Ci polecę film, o którym dowiedziałem się wczoraj – Baa Baa Land do obejrzenia w całości na yt, film trwa 8 godzin, na dodatek w slow motion. Idealna produkcja jak nie można zasnąć:)
https://www.youtube.com/watch?v=0UygLV4znHw&t=4537s
Dzięki za wyczerpującą odp., takie odpowiedzi mi się podobają. Okazało się że w paru miejscach się zgadzamy:)
A co do Lindelofa i wspomniane przeze mnie Lost, to nie chodziło mi o to, że historia w Zagubionych jest podobna do tej z Loop. Chodziło mi jedynie o to, że podobnie są skonstruowane historie we wszystkich serialach Lindelofa, jak w serialu Amazona, więc mogłem wymienić każdy inny, podobnie jest rozłożona historia na odcinki, w tej produkcji i w serialach twórcy Pozostawionych. U Lindelofa w każdym odcinku dostajemy historię z innymi, nowymi bohaterami, jak wspomniałem wcześniej, np. postać pierwszoplanowa z pierwszego odcinka, w drugim pojawia się na dalszym planie, a postać z drugiego planu w innym odcinku gra główną rolę. Historie i postacie się nawzajem przeplatają, wydarzenia jedne mają wpływ na inne, a niektóre wątki są kontynuowane w późniejszych odcinkach – identycznie jest w Opowieść z Pętli.
A co do nudnych seriali i filmów to dzięki za polecajkę. Chętnie też Ci polecę film, o którym dowiedziałem się wczoraj – Baa Baa Land do obejrzenia w całości na yt, film trwa 8 godzin, na dodatek w slow motion. Idealna produkcja jak nie można zasnąć:)
https://www.youtube.com/watch?v=0UygLV4znHw&t=4537s