Kruk. Szepty słychać po zmroku
Canal+ podjął kolejną w krótkim okresie czasu próbę zmierzenia się z kryminałem made in Poland. Trailery zapowiadały ciekawą i dość mroczną produkcję, ale niesmak jaki pozostał po drugim sezonie „Belfra” sugerował ostrożność. Jerry, jako miłośnik kryminałów i krótkich seriali, postanowił produkcję Macieja Pieprzyca sprawdzić i dziś zaprasza na jej omówienie.
Czy całość faktycznie jest tak mroczna jak sugerowały zapowiedzi? Jak wypadło i na ile wykorzystano umiejscowienie akcji serialu na Podlasiu? Czy zagadka kryminalna intryguje, a debiutującemu scenarzyście udało się utrzymać widzów w napięciu do samego końca? I w końcu, czy złe wrażenie po „Belfrze” zostało wymazane? Posłuchajcie!
Strefa spoilerowa: 00:20:10
Podcast: Play in new window | Download


czekam na reckę drugiego Legionu
Nie będzie. Wytrzymałem 40 minut 2 sezonu i po tym jak najpierw była rozmowa z robo-kobietami z wąsem i ich szefem z koszykiem na głowie, a potem scena taneczna zastanowiłem się co ja robię ze swoim życiem i olałem ten serial z mocnym postanowieniem aby nigdy do niego nie wrócić. Ja lubię zabawny stylistyczne i formalne, ale „Legion” to jest największy przerost formy nad treścią od czasów „Hannibala”.
To dlaczego tak WSZĘDZIE zachwalają?
Kwestia oczekiwań moim zdaniem. To jest bardzo ładny i dobrze zagrany serial, który z mojej perspektywy jest trochę o niczym. Dlatego ja jestem na nie. Jeżeli ktoś lubi psychodeliczne odjazdy i zabawy formą to się pewnie będzie dobrze bawił. Z tym, że dla mnie nadrzędna jest zawsze historia i/lub bohaterowie. Ci ostatni w „Legionie” są dla mnie zupełnie nieinteresujący, a historia jest banalna. Więc po co się męczyć?
A i ps. „Wszędzie zachwalają” to też był casus „Hannibala”, albo choćby „Mr. Robot”. Ja się wcale nie zdziwię jak po 2–3 sezonie „Legion” skończy tak samo, czyli albo zdechnie, albo #nikogo, bo według mnie na tym etapie wszyscy są zachłyśnięci formą, a taka forma przy dłuższym serialu będzie po prostu męczyła. Ale może jestem uprzedzony 😉
Mnie Hannibal i Mr Robot podobały się. Ten drugi dostał 4 sezon, więc nie „nikogo”. A od Legionu odpadłem po s01e01 – nie zaciekawił wcale, a formą wymęczył. Mam wrażeniem że to serial dla ludzi z ADHD albo przynajmniej takich, którzy szybko się nudzą, jak się mało dzieje na ekranie.
Mi się podobały (nawet bardzo) pierwsze sezony obu produkcji. Obie obrały kierunek na „dziwność”/ mały, ale wierny fandom i efekt był taki, że każdy kolejny sezon miał coraz gorszą oglądalność. W przypadku „Mr Robot” (którego olałem po chyba 5 odcinkach 2 serii) oglądalność spadła tak bardzo, że nie rozumiem dlaczego ten serial w ogóle dostał kontynuację. I dlatego wydaje mi się, że z „Legionem” będzie podobnie. Ba, to już się dzieje, bo oglądalność leci na łeb. I powiem Ci tylko, że jak odpadłeś po s01e01 to dalej byś nie strawił tego serialu. Pierwszy odcinek był moim zdaniem dość „normalny”.
Polemizowałbym z tak ostrą oceną ostatnich sezonów ww. seriali, acz jak słusznie zauważyłeś, jest to kwestia oczekiwań, a także tego, czy jest w tych seriach coś, co pomimo spadku formy nas przy nich utrzyma. Jak Mr Robot i Hannibal dla mnie to miały, tak Legion był ekstremalnym rozczarowaniem zważywszy na fakt, że odpowiadał za niego Noah Hawley – twórca absolutnie fenomenalnego Fargo, będącego jednym z najlepszych seriali ever, do oglądania po wielokroć. Legion i Fargo różnią się od siebie tak bardzo, że aż ciężko uwierzyć, że ich ojcem był ten sam człowiek.
Ale mimo wszystko fajnie byłoby posłuchać krytycznej recenzji, po wszystkich tych pozytywnych, niezrozumiałych dla mnie.