Filmy zimowe cz. 28 – Morderstwo w Orient Expressie

Kalen­da­rzo­wa zima za pasem, a to ide­al­ny moment na powrót fil­mów zimo­wych! W dzi­siej­szym pod­ca­ście Żar­łok testu­je nowy dyk­ta­fon i opo­wia­da o kolej­nym zimo­wym fil­mie, któ­rym tym razem jest nowa ekra­ni­za­cja kla­sycz­nej powie­ści Aga­thy Chri­stie. Jak wypa­dło „Mor­der­stwo w Orient Expres­sie”? Czy war­to wybrać się do kina? Któ­rą z fil­mo­wych adap­ta­cji pole­ca Wam Żar­łok? Posłuchajcie!

Łukasz Skura

Kiedyś SKura, dzisiaj już Żarłok - pożera filmy, książki, płyty a przede wszystkim testuje dobre i złe żarcie na ŻTV. W wolnych chwilach katuje ludzi swoją niestrawną gitarą.

8 thoughts on “Filmy zimowe cz. 28 – Morderstwo w Orient Expressie

  • 18 grudnia 2017 at 22:26
    Permalink

    Ależ się ucie­szy­łem. I do tego film, na któ­ry od daw­na ostrzę sobie zęby 🙂

    • 18 grudnia 2017 at 22:58
      Permalink

      Sku­ra począt­ko­wo nie chciał go oma­wiać 😀 Dobrze, że dał się w koń­cu namówić 🙂

  • 19 grudnia 2017 at 20:27
    Permalink

    Jakość (tech­nicz­na) dobra, tele­fon daje radę nie gorzej niż dotych­cza­so­wy sprzęt. Jak zwy­kle świet­ny pod­cast. Naj­go­rzej, że pew­nie zgo­dzę się z oce­ną fil­mu. Tyl­ko cze­mu tak krót­ko i tak mało dygresji…?

    • 19 grudnia 2017 at 20:27
      Permalink

      Nar­ty już były w tym roku 🙂 ?

      • 19 grudnia 2017 at 22:50
        Permalink

        Oba­wiam się , że w roku 2017 już w ogó­le nie bedzie nart. A rok 2018 stoi pod zna­kiem zapy­ta­nia w tej kwe­stii – pierw­szy raz od wie­lu lat nie mam poję­cia czy będę jeź­dził a nawet czy będę miał ocho­tę 😀 Ale mam na celow­ni­ku zimo­wy film „Wind river” 2017 – wiec szy­ku­je sie kolej­na recenzja 🙂

        • 20 grudnia 2017 at 15:37
          Permalink

          Hmm, szko­da, gdzieś trze­ba spa­lić całe to jedze­nie. Jeśli znu­dzi­ły Ci się zjaz­dów­ki, to pole­cam prze­rzu­ce­nie się na bie­go­we. Pozwa­la­ją nawet lepiej poczuć zimo­we klimaty 🙂

          • 20 grudnia 2017 at 20:56
            Permalink

            Myśla­łem o tym kie­dyś-że chciał­bym kie­dyś tego spró­bo­wać (mimo całe­go absur­du zało­że­nia owe­go spor­tu 😉 Musial­bym gdzieś wypo­ży­czyć, albo zna­leźć w Beski­dach odpo­wied­nią tra­sę [bo tam naj­cze­sciej jeż­dzę], zasta­na­wia­łem się czy w Kra­ko­wie / Wawie wzdłuż bul­wa­rów wiśla­naych ludzie nie bie­ga­ją na bie­gow­kach – jesli bylo by duzo snie­gu – ide­al­na tra­sa wzdluz rzeki!

          • 20 grudnia 2017 at 21:18
            Permalink

            Jeż­dżę głów­nie z Ize­rach, ale w Beski­dach dobre tra­sy są w oko­li­cach Mogiel­ni­cy. Nie wiem jak tam z wypo­ży­cze­niem sprzę­tu. Myślę, że Żar­łok znaj­dzie inspi­ra­cję, bo ten sport bar­dzo uru­cha­mia ssa­nie w żołąd­ku, a fil­mo­wą miej­sców­kę łatwiej zna­leźć niż na stoku 😉

Comments are closed.