Slasher

Sla­sher jest seria­lem kana­dyj­sko-ame­ry­kań­skim. Fabu­ła sku­pia się na mło­dej kobie­cie (Katie McGrath), któ­ra sta­je przed serią prze­ra­ża­ją­cych mor­derstw kopiu­ją­cych dzia­ła­nia zabój­cy, któ­ry wie­le lat temu pozba­wił życia jej rodzi­ców. Jest to pierw­szy serial w histo­rii tele­wi­zji Chil­ler TV. Twór­cy inspi­ru­ją się kla­sy­ka­mi sla­she­rów. Za ste­ra­mi seria­lu stoi Aaron Mar­tin, zna­ny z pra­cy przy takich pro­duk­cjach jak „Degras­si” i „Być jak Eri­ca”. W obsa­dzie są Katie McGrath, Bran­don Jay McLa­ren, Ste­ve Byers, Jes­si­ca Sipos i David Patrick Flemming.

Łukasz Skura

Kiedyś SKura, dzisiaj już Żarłok - pożera filmy, książki, płyty a przede wszystkim testuje dobre i złe żarcie na ŻTV. W wolnych chwilach katuje ludzi swoją niestrawną gitarą.

One thought on “Slasher

  • 15 lipca 2016 at 16:24
    Permalink

    Po pierw­sze. „Para­nor­mal Acti­vi­ty” to nie sla­sher! Po dru­gie czo­łó­wek w seria­lach nie robi się mniej wię­cej od począt­ku wie­ku. „24 godzi­ny” czy „Lost” zapo­cząt­ko­wa­ły modę na plan­sze z tytu­łem. Aktu­al­nie jest kil­ka seria­li, któ­re łamią ten trend i robią kla­sycz­ną czo­łów­kę i nie­któ­re sta­cje czy plat­for­my do tego wra­ca­ją ale to mar­gi­nes i cie­ka­wost­ka w dzi­siej­szej tele­wi­zji. W 200. odcin­ku „Star­ga­te” nabi­ja­li się z tego, że serial trze­ba wpro­wa­dzić w XXI wiek i zmie­nić czo­łów­kę na kil­ku­se­kun­do­wą plan­sze z mikro ani­ma­cją. To nie są oszczęd­no­ści tyl­ko tak się to dzi­siaj robi.

    Co do oce­ny seria­lu to się nie zga­dzam. Ja omó­wi­łem go w tym pod­ca­ście: http://konglomeratpodcastowy.pl/konglomerat-podcastowy/moje-seriale-cz-05-sezon-20152016-horror/ i z tych 3 seria­li, któ­re tam oma­wiam ten pole­ca­łem naj­mniej. A nawet nie pole­ca­łem. Pole­ca­łem tyl­ko dla fanów sla­she­rów, któ­rzy nie maja co oglą­dać. Faj­ny począ­tek, choć to nie jest abso­lut­nie nic nowe­go. Faj­ne kil­ka paten­tów, ale dru­ga poło­wa już tro­chę męczy. Roz­wią­za­nie akcji nie ma żad­ne­go związ­ku z histo­rią sprzed lat, co jest naj­więk­szym minu­sem bo sko­ro tak faj­nie budu­ją wie­lo­po­ko­le­nio­wa histo­rie, a mor­der­ca nosi ten sam strój to faj­nie by było jak­by to mia­ło jakiś zwią­zek. Tym­cza­sem toż­sa­mość mor­der­cy, jego moty­wa­cje i ostat­ni odci­nek kła­dą do resz­ty ten serial. Przeciętniak.

Comments are closed.