Niech się stanie
W trzysta dwudziestym siódmym tygodniu nadawania Paweł i Bogusia pozwalają Szymasowi podpiąć się do aparatury, która będzie badała ich fale mózgowe w trakcie snu. Ku zaskoczeniu naszego magistra efektem badań jest recenzja nowego autorskiego projektu Anthony’ego Scotta Burnsa, tj. kanadyjskiego horroru science-fiction „Come true” (2020). Za ile elementów tego filmu odpowiadał osobiście Burns? Jak wyglądało pierwsze spotkania Pawła z Hat Manem? Na czym polega retro-futuryzm „Niech się stanie”? Które elementy filmu najbardziej przerażają? Czy damy radę zinterpretować zawiłą fabułę? Jaki mem stał się tematem strefy spoilerowej? Dlaczego Szymas wspomina o cygańskich wróżbach? Odpowiedzi poznacie już za chwilę. Tylko w Nawiedzonym Podcaście!
Podcast: Play in new window | Download


UWAGA SPOILER!!!
Cześć, tu Mariola, jestem we śnie od 50 lat i przyśniło mi się wczoraj, że obejrzałam film „Come True”. Ponieważ wywarł na mnie olbrzymie wrażenie, od razu zaczęłam szukać interpretacji, na które sama nie wpadłam, ale wpadłam przypadkowo na Wasz podcast. Estetyka tego filmu jest mi szalenie bliska, tak jak Wam. Podobnie jak któremuś z Państwa, nasunęło mi się natychmiast skojarzenie z „Donnie Darco” i Lynchem, co mnie ucieszyło z oczywistego powodu, trochę też „Dark” pod względem płaszczyzny filozoficznej, ale przede wszystkim wyzwania rzuconego widzowi, by oglądał uważnie i kolekcjonował szczegóły. Oraz łopatologicznie „Incepcja” i „Trzynaste piętro”, ale to już naprawdę dratwą szyte. Niesamowicie podobała mi się Wasza rozmowa, sama lubię tak popitolić i pofilozować niepoważnie na poważne tematy.
A teraz do rzeczy: jeżeli przyjmujemy założenie, że scenariusz jest przemyślany, to z jakichś względów przywołano w nim Junga, szczególnie jednak i całkowicie wprost archetypy. Jakkolwiek odniesienie do nieświadomości zbiorowej wydaje się oczywiste, to jednak padły nazwy persona, cień i jaźń (nie pamiętam, czy był w filmie podrozdział anima), więc może chodzi o coś więcej, niż sama struktura osobowości. Zastanawiam się nad znaczeniem dla fabuły podanych na tacy haseł, liczę na jakąś sensowną interpretację tego wątku.
Zwróciłam też uwagę, że kobieta informująca Sarę, że została okradziona, ma na oczach bielma. W ostatnich sekwencjach filmu mamy zbliżenia na postacie ze snu i ich oczy ze świetlnych punktów przeobrażają się w białe plamy, które skojarzyłam z bielmem. Po czym pada zdanie „Śpisz od 20 lat”. Tu mój detektyw poszedł w stronę skojarzenia z przesłaniem „Matrixa”. Nie tyle śpisz, co żyjesz w ułudzie, nie w rzeczywistości, a w jej fałszywym obrazie. Przy okazji – interpretacja Bogusi, że Sara zasypia w pralni pod wpływem hipnogennego obrotu bębna pralki wydaje mi się trafna, ale i tak nie zbliża mnie do pełnego zrozumienia filmu.
Z kolei plączą mi się po głowie nieuchwytne na tę chwilę skojarzenia motywu wykłucia partnerowi oczu, zadania ran i prawdopodobnie pozbawienia go życia w trakcie seksualnej ekstazy. Trąci to oczywiście modliszką i pewnie ma jakieś powiązania kulturowe, ale mimo że słyszę dzwon, to nie wiem, w którym kościele, zbyt małą mam wiedzę o antropologii, literaturze i filmie.
Będę wdzięczna za rozjaśnienie mojej pomroczności. Dobranoc. A nie, przecież już śpicie.