Spider-Man: Homecoming
Po przygodzie w czasie Wojny Bohaterów młody Peter Parker powraca do domu, gdzie czeka na niego ciotka May. Wprawdzie jego mentor i wzór – Tony Stark – sugeruje mu powrót do względnie normalnego życia i pozostanie bohaterem z sąsiedztwa, jednak Peter za wszelką cenę chce pokazać, że Spider-Man to heros na miarę Avengers. Szansa na wykazanie się pojawia się, gdy po mieście zaczynają krążyć handlarze nielegalną bronią pod wodzą Vulture’a. Peter lekceważy swojego przeciwnika, co niesie za sobą poważne konsekwencje.
Zapraszamy Was na długo oczekiwany wielki finał pajęczego eventu w Konglomeracie Podcastowym! Już dziś usłyszycie aż dwie recenzje nowości z Marvel Cinematic Universe, czyli filmu Spider-Man: Homecoming. Jakie były nasze oczekiwania względem tej produkcji? Czy Tom Holland to „nasz” Peter Parker? Co sądzimy o Michaelu Keatonie w roli Sępa? Jak dzieło Jona Wattsa wpisuje się w kinowe uniwersum Marvela? Kto jest jego targetem? I wreszcie: czy byliśmy zadowoleni po seansie? Dowiecie się tego już za chwilę, odsłuchując solówkę Mando lub dwugłos Jerry’ego i Szymasa.
Podcast: Play in new window | Download


Ja coś tutaj o kawie mówiłem? 🙂 Bo już nie pamiętam. Wypijam dużo 😀 Choć ostatnio mniej. W tej chwili chyba trzecią dzisiaj piję… albo czwartą. Co prawda jest dopiero 22:05 więc kto wie co nam jeszcze noc przyniesie 😀 Ale ogólnie piję dużo za dużo. Gdy pracowałem w takiej szkole, w której miałem 15 okienek w tygodniu to jak wracałem po pracy do domu czasem byłem po 5 kawach. Przez ostatnie 2 lata okienek nie miałem prawie w ogóle więc piłem kawę po przebudzeniu, po pracy i czasami ok godz 17.
A co się tyczy drugiego pytania to nie wiem bo nie ja zakładałem tu Disqusa i chyba nawet nie wiem jakie tam jest hasło. Wiem, że chłopaki czasami zatwierdzają jakieś komentarze ale pewnie trzeba by coś tam odklikać by zatwierdzało wszystkie. Chociaż nie wiem czemu niektóre zatwierdza a innych nie. Kurde ja na RSK nie wchodziłem chyba nigdy w Disqusa. Jeśli tam też mi tak robi to sporo komentarzy mi umknęło.
wspomniałeś w jednym podkaście o piciu kawy w ogromnych ilościach. Mam teorię spiskową, że dzięki tym kawom gadasz jak nakręcony adehadowiec czy też „nakawowany” radiowiec na spidzie – bo tak mi to brzmi. Fajnie się słucha takiego płynnego nawijania bez zamuły, zwłaszcza, że jest ciekawie i do rzeczy.
Możliwe 🙂 Albo po prostu muszę się wygadać bo ja tak normalnie w życiu mało gadam. Teraz jak mam dziecko to trochę więcej ale i tak bywa, że cały dzień słowa nie wypowiem poza mikrofonem jak żona z młodą gdzieś na cały dzień wyjedzie. Chociaż kawa pewnie też ma niebagatelne znaczenie bo często ją popijam przy nagraniu też. Dobra idę se kawę wypić 🙂 Albo może najpierw śniadanie… chociaż kawa stygnie 🙂
nienagadany nauczyciel – jak oksymoron ;>
No ale wiesz w klasie gadam o matmie, w pokoju nauczycielskim mi się nie chce z nimi gadać bo mnie problemy dorosłych ludzi męczą, w domu też wiele do powiedzenia nie mam 🙂 Ja w ogóle na co dzień mówię półsłówkami. Siedzę godzinę z ludźmi z pracy, oni nawijają jeden przez drugiego a ja se w sufit patrzę, albo komiks czytam, albo odpływam gdzieś myślami i jednym uchem ich słucham. I tak przez godzinę jeden wyraz/zdanie wtrącę do dyskusji nawet nie poruszając głową w kierunku rozmówców. Serio w życiu codziennym jestem bardziej jak leniwiec niż wiewiórka po kawie. Jak rozsiądę się w jednym miejscu to mogę tam cały dzień siedzieć 😀