Truchlin. Kredowy ludzik

W ostat­nich dniach Syl­wek „bawił” w Pra­dze, plot­ko­wał z Pra­ża­na­mi, spa­ce­ro­wał ulicz­ka­mi nie­ja­kie­go Tru­chli­na, gdzie na wła­snej skó­rze miał oka­zję prze­ko­nać się, czy rze­czy­wi­ście jest to tak zagad­ko­we miej­sce jak opo­wia­da­ją. My z kolei, w dzi­siej­szej odsło­nie Kon­glo­me­ra­tu Pod­ca­sto­we­go zapra­sza­my do zapo­zna­nia się z jego wra­że­nia­mi ze wspo­mnia­nej wycieczki.

Czym jest tytu­ło­wy Tru­chlin? Wypra­wą do inne­go świa­ta czy nie­chcia­nym dziec­kiem pra­skiej nowo­cze­sno­ści? Jak dale­ko może posu­nąć się czło­wiek w obro­nie swo­je­go domu? Czy mrocz­ny Tru­chlin ma szan­sę wygrać z nowo­cze­sno­ścią? „Tru­chlin. Kre­do­wy ludzik” to podróż po Pra­dze, któ­rej nie zna­cie. To wizy­ta w miej­scu, gdzie zatrzy­mał się czas. To wędrów­ka po cze­skim odpo­wied­ni­ku Lon­dy­nu Arthu­ra Machena!

Sylwester Kozdroj

https://www.youtube.com/@Retro_komiks

Humanista wychowany na książkach dostępnych w małej, miejskiej bibliotece. Szanujący Toma Clancy’ego za to, że zachęcił go do czytania, ceniący Juliusza Verne’a za fantastykę naukową oraz gratulujący Stephenowi Kingowi Rolanda. Wielbiciel dwudziestolecia literackiego oraz ostrego języka Antoniego Słonimskiego. Podziwiający Tadeusza Boya-Żeleńskiego za wytrwałość w walce z ludzkimi zabobonami oraz Lodę Halamę za nogi. Przyjaciel dziękujący pewnej przyjaciółce za Heban.