Mgła

Pod­czas słu­cha­nia tego pod­ca­stu lepiej załóż­cie maski prze­ciw­ga­zo­we i w aucie włącz­cie świa­tła prze­ciw­m­giel­ne! Bo Sku­ra nie był ostroż­ny i zgu­bił się we mgle. Prze­padł jak kam­fo­ra. W dodat­ku zabrał tam ze sobą swo­ją bab­cię. Jak to się skoń­czy­ło? Sku­ra nagrał pod­cast z recen­zją, a bab­cię zmu­sił do czy­ta­nia zapi­sków o kosz­mar­nych sce­nach gdzie kapła­ni bez­czesz­czą wier­nych i świą­ty­nię, a sce­ny orgii prze­pla­ta­ją się ze żrą­cym kwa­sem żół­tej mgły, któ­ra zamie­nia ludzi w bez­dusz­ne zom­bie! Jak nasza sza­lo­na rodzin­ka (tak! Sku­ra z Bab­cią!) wyszła ze spo­tka­nia z kla­sy­kiem hor­ro­ru lat 70. i 80. – Jame­sem Her­ber­tem – pole­ca­nym i chwa­lo­nym przez same­go Ste­phe­na Kin­ga? O tym w dzi­siej­szym pod­ca­ście. Uwa­żaj­cie na mgłę na dro­dze. Kuź­wa czy ktoś czy­ta te opi­sy do końca?! 😉

Sku­rę może­cie wspie­rać na patronite.pl/skura

Łukasz Skura

Kiedyś SKura, dzisiaj już Żarłok - pożera filmy, książki, płyty a przede wszystkim testuje dobre i złe żarcie na ŻTV. W wolnych chwilach katuje ludzi swoją niestrawną gitarą.

One thought on “Mgła

  • 27 grudnia 2021 at 19:54
    Permalink

    Hm… owszem, ktoś czy­ta te opi­sy do koń­ca. Ja. Co do samej „Mgły”: czy­ta­łem to ponad dwa­dzie­ścia lat temu (chy­ba nawet w tym wyda­niu, o któ­rym mówisz) i fakt fak­tem, zapa­mię­ta­łem głów­nie war­stwę roz­ryw­ko­wą i natłok posta­ci, któ­ry wte­dy mi nie prze­szka­dzał, ale teraz pew­nie był­by dla mnie dener­wu­ją­cy. Na uwznio­śla­nie hor­ro­ru przez Kin­ga bym się nie obu­rzał. Sam, jak wiesz, jestem z tej szko­ły. Dla mnie „Dan­se Maca­bre” było swe­go rodza­ju obja­wie­niem, bo po stu­diach na polo­ni­sty­ce UW prze­ży­wa­łem tro­chę dyso­nans, że niby jestem tak wysu­bli­mo­wa­ny, ambit­ny itp., a jed­no­cze­śnie lubię czy­tać i oglą­dać stra­sza­ki. Powiedz­my, że to pozwo­li­ło mi się tro­chę przed samym sobą uspra­wie­dli­wić. To, że coś zosta­ło napi­sa­ne dla roz­ryw­ki, nie zna­czy, że nie moż­na pró­bo­wać wyczy­tać z tego wię­cej. Czy to jest nad­in­ter­pre­ta­cja? I tak, i nie. Zwłasz­cza że w tym wywia­dzie z Her­ber­tem, któ­ry przy­ta­czasz, widać, że on sam odże­gnu­je się tro­chę od takiej czy­stej roz­ryw­ko­wo­ści i wku­rza go, że się go pró­bu­je w nią wepchnąć.

Comments are closed.