Przecast 7 – Ten przeklęty

Wita­my w Prze­ca­ście, czy­li w prze­ko­zac­kim prze­glą­dzie popkul­tu­ry z prze­ka­zem, tj. w regu­lar­nym cyklu luź­nych roz­mów twór­ców i przy­ja­ciół Kon­glo­me­ra­tu o tym, co aktu­al­nie dzie­je się w popkul­tu­rze. W tym tygo­dniu przy­glą­da­my się new­som doty­czą­cym fil­mów, seria­li i komik­sów oraz cie­szy­my, że po kil­ku­dzie­się­ciu pró­bach nagra­nia tego Prze­ca­stu, w koń­cu uda­ło nam się poko­nać fatum.

Michał Rakowicz

Redaktor Carpe Noctem i współtwórca Konglomeratu podcastowego. Miłośnik horroru, kryminału i fantastyki w niemal każdej postaci, nieustannie walczący z pokusą dokupienia kolejnej książki i komiksu do systematycznie puchnącej kolekcji.

Rafał Siciński

http://brzuchwieloryba.blogspot.com

Urodziłem się w połowie lat 80tych i tamta dekada jest najbliższa mojemu sercu. Lubię popkulturę w prawie wszystkich jej przejawach (poza tańcem w telewizji i programami reality show). Jestem miłośnikiem dobrej fantastyki: przede wszystkim horroru i science fiction.

5 thoughts on “Przecast 7 – Ten przeklęty

  • 12 czerwca 2018 at 10:42
    Permalink

    dla mnie naj­lep­sze sezo­ny Dexte­ra to 2–4, może z 5, od 7 musia­łem się zmuszać

    • 17 czerwca 2018 at 15:09
      Permalink

      Zga­dzam się, że naj­lep­sze, ale mnie wąt­ki z 5–7 też moc­no wcią­gnę­ły. Ostat­ni sezon był zbyt naćka­ny twi­sta­mi, przez co oglą­da­ło się go gorzej, ale nie czu­łem szcze­gól­ne­go zawo­du po fina­le. Nawet drwal jest dla mnie akcep­to­wal­nym rozwiązaniem.

      • 18 czerwca 2018 at 15:55
        Permalink

        Ostat­ni sezon nie był naćka­ny twi­sta­mi tyl­ko zbęd­ny­mi wat­ka­mi w sty­lu cór­ki Masu­ki, któ­re wypeł­nia­ły sezon i nie­po­trzeb­nie go roz­wad­nia­ły zamiast zamykać.

        PS. Prze­słu­cha­łem wresz­cie cały pod­cast. Fajny.

  • 15 czerwca 2018 at 07:51
    Permalink

    Słu­cham dopie­ro. W tema­cie Robin Hooda to taki super­bo­ha­ter­ski motyw był już wyko­rzy­sta­ny w seria­lu Robin z Sher­wo­od. Jak zgi­nął czar­ny Robin i zastą­pił go Jason Con­ne­ry to przez kil­ka odcin­ków on dzia­łał na takiej zasa­dzie, że nie ujaw­niał się i raz był szlach­ci­cem Rober­tem a gdy zakła­dał kap­tur to sta­wał się bani­tą Robinem. 

    A sam tra­iler rze­czy­wi­ście do dupy.

    • 15 czerwca 2018 at 09:19
      Permalink

      A jesz­cze w tema­cie fil­mu Ridleya Scot­ta, bo chło­pa­ki tro­chę prze­kła­mu­ją rze­czy­wi­stość, oglą­da­łem raz w kinie i bawi­łem się super, obej­rza­łem na dvd wer­sję reży­ser­ską i też bawi­łem się super, kupi­łem i w więk­szo­ści prze­czy­ta­łem adap­ta­cję książ­ko­wą. Bar­dzo faj­ny Robin Hood!

Comments are closed.