Dom, który zbudował Jack
Niezwykle kontrowersyjna audycja z jakże kontrowersyjnym gościem Dawidem o bardzo kontrowersyjnym filmie, zabójczo kontrowersyjnego reżysera Larsa Von Triera, w której to audycji ani razu nie pada słowo „kontrowersyjny”.
Podcast: Play in new window | Download


Przesłuchałem podcast i zauważyłem, że jeśli chodzi o poglądy to blisko mi do Dawida, a jeśli chodzi o usposobenie to bliżej mi do Żarłoka 🙂
Przed przesłuchaniem musiałem sobie poukładać w głowie jaki właściwie mam stosunek do von Triera. Jestem z nim od dawna, pierwszą rzeczą, jaką u niego widziałem było świetne Tańcząc w ciemnościach z Bjork, doceniam Dogmę ’95, ale w sumie jak wspomniał Dawid od Antychrysta von Trier gdzieś się zagubił, stracił to i obecnie uważam go za wariata, choć jak najbardziej kupuję tezę, że jest atencyjnym szczeniakiem, który chce tylko szokować. Podoba mi się ta teoria.
FIlmu nie oglądałem i nie czułem, że coś straciłem, aż do…przesłuchania podcastu. Podcastu, w którym Dawid twierdząc, że nie nawidzi von Triera tak naprawdę… zaciekawił mnie i pokazał, że film coś sobą jednak przekazuje. Film jako autobiografia? Domyślam się, że słuchając podcastu zaspoilowałem sobie i film, i przesłanie, ale jakoś nadal mam ochotę to zobaczyć i nie, nie dlatego, że jestem jakimś zwyrolem lubiącym oglądać jak mężczyźni mordują dzieci, a przez te wszystkie wspomniane symboliczne sceny właśnie. Całości dopełnia fakt, że przez niektórych, jak Żarłok główny bohater jest nie tylko alegorią kontrowersyjnego reżysera, ale i każdego z nas.
Uważam, że najlepsze filmy von Triera tworzył w okolicach początków. Przełamując fale, Tańcząc w ciemnościach i Dogville to bardzo ciekawe kino, ale Antychryst i meganudna i ciężka Melancholia (po tym filmie sobie odpuściłem) są filmami bez których kinomatografia mogłaby się łatwo obejść. Nimfomanki i Idiotów nie oglądałem, ale podejrzewam, że wiele nie straciłem i pornhub jeśli chodzi o realizację bije von Triera na głowę.:)
Myślę, że na film zareagowałbym właśnie śmiechem dziwiąc się na ile reżyser sobie pozwolił i kwitując to „Serio?” (naprawdę zdarza mi się tak powiedzieć do ekranu). Ciekawa rzecz, że osoby, które lubią brutalne kino nie odczuwały potrzeby pójścia na seans twierdząc, ze sobie odpuszczają. Moim zdaniem wiele przemocy, której ludzie są świadkami w kinie jest zbędna. Nie widzę sensu w oglądaniu „Gry o tron”. Ciekaw jestem jaki jest stosunek Dawida do tegoż serialu, bo to że Żarłokowi on się podoba to się domyślam.
Ciekawa rzecz o braciach Coen wspomniana przez Żarłoka. Z samym Żarłokiem się utożsamiam, bo jego wypowiedź brzmiąca „Ja nie czaję” jest moim mottem życiowym. Co więcej, nie uważam, że to źle. Ba, to bardzo dobrze. Zaskoczenie jest bardzo przyjemnym uczuciem, bez którego odbiór filmów takich jak „Fight club” czy „Tożsamość” byłby o wiele słabszy.:)
Przyjemnie się słuchało i można było dowiedzieć się fajnych rzeczy. Przyjemna analizo-recenzja.