Dom, który zbudował Jack

Nie­zwy­kle kon­tro­wer­syj­na audy­cja z jak­że kon­tro­wer­syj­nym gościem Dawi­dem o bar­dzo kon­tro­wer­syj­nym fil­mie, zabój­czo kon­tro­wer­syj­ne­go reży­se­ra Lar­sa Von Trie­ra, w któ­rej to audy­cji ani razu nie pada sło­wo „kon­tro­wer­syj­ny”.

Łukasz Skura

Kiedyś SKura, dzisiaj już Żarłok - pożera filmy, książki, płyty a przede wszystkim testuje dobre i złe żarcie na ŻTV. W wolnych chwilach katuje ludzi swoją niestrawną gitarą.

One thought on “Dom, który zbudował Jack

  • 10 marca 2019 at 13:36
    Permalink

    Prze­słu­cha­łem pod­cast i zauwa­ży­łem, że jeśli cho­dzi o poglą­dy to bli­sko mi do Dawi­da, a jeśli cho­dzi o uspo­so­be­nie to bli­żej mi do Żarłoka 🙂

    Przed prze­słu­cha­niem musia­łem sobie poukła­dać w gło­wie jaki wła­ści­wie mam sto­su­nek do von Trie­ra. Jestem z nim od daw­na, pierw­szą rze­czą, jaką u nie­go widzia­łem było świet­ne Tań­cząc w ciem­no­ściach z Bjork, doce­niam Dogmę ’95, ale w sumie jak wspo­mniał Dawid od Anty­chry­sta von Trier gdzieś się zagu­bił, stra­cił to i obec­nie uwa­żam go za waria­ta, choć jak naj­bar­dziej kupu­ję tezę, że jest aten­cyj­nym szcze­nia­kiem, któ­ry chce tyl­ko szo­ko­wać. Podo­ba mi się ta teoria. 

    FIl­mu nie oglą­da­łem i nie czu­łem, że coś stra­ci­łem, aż do…przesłuchania pod­ca­stu. Pod­ca­stu, w któ­rym Dawid twier­dząc, że nie nawi­dzi von Trie­ra tak napraw­dę… zacie­ka­wił mnie i poka­zał, że film coś sobą jed­nak prze­ka­zu­je. Film jako auto­bio­gra­fia? Domy­ślam się, że słu­cha­jąc pod­ca­stu zaspo­ilo­wa­łem sobie i film, i prze­sła­nie, ale jakoś nadal mam ocho­tę to zoba­czyć i nie, nie dla­te­go, że jestem jakimś zwy­ro­lem lubią­cym oglą­dać jak męż­czyź­ni mor­du­ją dzie­ci, a przez te wszyst­kie wspo­mnia­ne sym­bo­licz­ne sce­ny wła­śnie. Cało­ści dopeł­nia fakt, że przez nie­któ­rych, jak Żar­łok głów­ny boha­ter jest nie tyl­ko ale­go­rią kon­tro­wer­syj­ne­go reży­se­ra, ale i każ­de­go z nas. 

    Uwa­żam, że naj­lep­sze fil­my von Trie­ra two­rzył w oko­li­cach począt­ków. Prze­ła­mu­jąc fale, Tań­cząc w ciem­no­ściach i Dogvil­le to bar­dzo cie­ka­we kino, ale Anty­chryst i mega­nud­na i cięż­ka Melan­cho­lia (po tym fil­mie sobie odpu­ści­łem) są fil­ma­mi bez któ­rych kino­ma­to­gra­fia mogła­by się łatwo obejść. Nim­fo­man­ki i Idio­tów nie oglą­da­łem, ale podej­rze­wam, że wie­le nie stra­ci­łem i por­n­hub jeśli cho­dzi o reali­za­cję bije von Trie­ra na głowę.:)

    Myślę, że na film zare­ago­wał­bym wła­śnie śmie­chem dzi­wiąc się na ile reży­ser sobie pozwo­lił i kwi­tu­jąc to „Serio?” (napraw­dę zda­rza mi się tak powie­dzieć do ekra­nu). Cie­ka­wa rzecz, że oso­by, któ­re lubią bru­tal­ne kino nie odczu­wa­ły potrze­by pój­ścia na seans twier­dząc, ze sobie odpusz­cza­ją. Moim zda­niem wie­le prze­mo­cy, któ­rej ludzie są świad­ka­mi w kinie jest zbęd­na. Nie widzę sen­su w oglą­da­niu „Gry o tron”. Cie­kaw jestem jaki jest sto­su­nek Dawi­da do tegoż seria­lu, bo to że Żar­ło­ko­wi on się podo­ba to się domyślam. 

    Cie­ka­wa rzecz o bra­ciach Coen wspo­mnia­na przez Żar­ło­ka. Z samym Żar­ło­kiem się utoż­sa­miam, bo jego wypo­wiedź brzmią­ca „Ja nie cza­ję” jest moim mot­tem życio­wym. Co wię­cej, nie uwa­żam, że to źle. Ba, to bar­dzo dobrze. Zasko­cze­nie jest bar­dzo przy­jem­nym uczu­ciem, bez któ­re­go odbiór fil­mów takich jak „Fight club” czy „Toż­sa­mość” był­by o wie­le słabszy.:) 

    Przy­jem­nie się słu­cha­ło i moż­na było dowie­dzieć się faj­nych rze­czy. Przy­jem­na analizo-recenzja.

Comments are closed.