Jack Reacher tom 24: Czas przeszły

Tym razem Jack Reacher sta­nie twa­rzą w twarz z prze­szło­ścią. Ale prze­ciw­ni­ków z pię­ścia­mi i bro­nią, z jaką dotąd nie miał do czy­nie­nia, rów­nież nie zabrak­nie.

Reacher posta­no­wił podą­żyć szla­kiem zacho­dzą­ce­go słoń­ca i prze­je­chać z Maine do Kali­for­nii. Ale, jak zwy­kle, nie uje­chał dale­ko. Przy dro­dze widzi dro­go­wskaz do miej­sca, w któ­rym nigdy nie był: mia­stecz­ka, gdzie miesz­kał jego ojciec. Czym jest jeden dodat­ko­wy dzień podró­ży? Dla Reache­ra niczym szcze­gól­nym.

Kie­dy Reacher prze­kra­cza gra­ni­cę mia­stecz­ka Laco­nia, kil­ka kilo­me­trów dalej kana­dyj­skiej parze psu­je się samo­chód i muszą się zatrzy­mać w odcię­tym od świa­ta mote­lu. Wpraw­dzie każ­da jego ścia­na zda­je się wołać do nich, żeby wyno­si­li się stąd jak naj­szyb­ciej, ale samo­chód nie dzia­ła, a wła­ści­cie­le obie­cu­ją pomoc…

Tym­cza­sem Reacher sta­ra się dowie­dzieć cze­goś o rodzin­nym domu, po któ­rym w archi­wach miej­skich nie ma śla­du. Żeby odna­leźć strzę­py infor­ma­cji o ojcu, Reacher będzie musiał wpa­ko­wać się w nie­złe kło­po­ty. Choć nie takie jak dwój­ka Kana­dyj­czy­ków… I doko­na szo­ku­ją­ce­go odkry­cia: teraź­niej­szość może być cięż­ka do znie­sie­nia, ale prze­szłość też nie jest spo­koj­na… raczej zabój­cza.

Książ­kę „Jack Reacher: Czas prze­szły” w inter­pre­ta­cji Toma­sza Sob­cza­ka kupi­cie w skle­pie Audioteka.pl.

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.