Star Wars I: Mroczne widmo

Roz­po­czy­na­jąc trzeci tydzień naszego eventu, zapra­szamy Was na omó­wie­nie pierw­szej czę­ści try­lo­gii pre­qu­eli, czyli „Mrocz­nego widma”. Jak udał się Luca­sowi powrót na sto­łek reży­ser­ski oraz fotel sce­na­rzy­sty? Jak sta­rzeje się wizu­al­nie film, który zasły­nął wyko­rzy­sta­niem CGI na nie­spo­ty­kaną wcze­śniej skalę? Czy „Mroczne widmo” to film dla dzieci, jak to zwy­kło się przyj­mo­wać? Jak wypa­dło wpro­wa­dze­nie do świata Gwiezd­nych wojen wiel­kiej poli­tyki? To wszystko i wiele wię­cej w kolej­nej dys­ku­sji!

Uwaga ogólna – uzna­li­śmy, że try­lo­gia pre­qu­eli to spo­iler dla całej sta­rej try­lo­gii, a bez wcho­dze­nia w szcze­góły nie uda się nam opo­wie­dzieć o tym co złe (lub dobre), zatem pole­camy pod­cast tym, któ­rzy z fil­mem się już zapo­znali, albo nie boją się spo­ile­rów.

Michał Rakowicz

Michał Rakowicz

http://jerrystales.blogspot.com/

Miłośnik horroru, kryminału i fantastyki w niemal każdej postaci, nieustannie walczący z pokusą dokupienia kolejnej książki i komiksu do systematycznie puchnącej kolekcji. Na co dzień pisze i nagrywa na swoim blogu i udziela się jako redaktor serwisu Carpe Noctem.

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

  • Pio­trek Drożdż

    Apropo porów­na­nia naro­dze­nia Ana­kina do Nie­po­ka­la­nego poczę­cia. Naj­lep­szą akcją jest to że Per­nilla August (Shmi Sky­wal­ker) gra Maryję w „Maria, Matka Jezusa” w Fil­mie z 1999.

    • Piękna cie­ka­wostka 🙂

  • michax

    Przy­po­mi­na­łem sobie nie­dawno cały cykl i Mroczne widmo oka­zało się po powtórce cał­kiem zaska­ku­jąco miło spę­dzo­nym cza­sem, a pamię­tam że z kina wysze­dłem roz­cza­ro­wany. To że film nie dorów­nał kul­towi cyklu, feno­me­nowi to nie jestem zasko­czony, bo w więk­szo­ści przy­pad­ków tak bywa, iż fani kul­to­wych pro­duk­cji, które wra­cają po wielu latach (pra­wie) zawsze są roz­cza­ro­wani nie­ważne jaki film/serial pre­zen­tuje poziom. A w tym przy­padku nie wiele bra­kło by to był dobry film i nic wię­cej a jest średni. Minus to wia­domo naj­bar­dziej iry­tu­jąca postać, któ­rej zdzier­żyć nie mogę (tak na mar­gi­ne­sie jest teo­ria taka, że Binks to tak naprawdę sabo­ta­ży­sta i on uda­wał idiotę a naprawdę pra­co­wał dla sena­tora Pal­pa­tine – szkoda że tak jed­nak nie zakoń­czono jego wątek w epi­zo­dzie trze­cim, to byłoby genialne zagra­nie) i drew­niane dia­logi i drew­niane aktor­stwo. Więk­szy ból od Jar Jara spra­wiała mi Port­man która nawet nie jest drew­niana, ona spra­wia wra­że­nie jakby miała wyrą­bane na cały film, znu­dzona nie­sa­mo­wi­cie W ogóle cała try­lo­gia poka­zuje że Lucas nie potrafi reży­se­ro­wać akto­rów, też tych dobrych, bo więk­szość (poza McGre­go­rem) wypada słabo lub śred­nio. Miło zasko­czył mnie za to dzie­ciak co gra Ana­kina. Nie wiem skąd taki hejt na niego jest, bo daje cał­kiem rade i jedyny pro­blem z nim mam to taki, że on nie gra jak dziecko, ogląda się go jak doro­słego aktora. Naj­lep­szy jest Ewan z akto­rów, widać że ma poten­cjał i się roz­kręci w kolej­nych epi­zo­dach, a Maul to wia­domo. W ogóle to cenię sobie epi­zody 1–3 za róż­no­rod­ność świa­tów i w sumie chciał­bym by powstała taka część gdzie byłoby mało wojen gwiezd­nych a jak naj­wię­cej zwie­dza­nia pla­net, innych świa­tów, w Mrocz­nym wid­mie mamy pla­netę mia­sto i prze­piękne pod­wodne mia­sto. Pro­ble­mem filmu jest że fajne naprawdę sceny jak np. poje­dy­nek z Mau­lem fina­łowy (plus Wil­liamsa kapi­talna kom­po­zy­cja), który jest jed­nym z naj­lep­szych poje­dyn­ków w całym cyklu, ale prze­ry­wany jest głu­piutką sceną jak malec cał­kiem przy­pad­kowo roz­wala baze. Wiem że chło­pak ma poten­cjał na ryce­rza Jedi, ale on nawet tra­fia jak nie wie co robi. Fajne sceny prze­pla­tane sekwen­cjami, które iry­tują naiw­no­ścią i infan­tyl­no­ścią. Inną dobrą sceną jest wyścig ścią­gnięty z Ben Hura. No i jed­nak sporo tra­dy­cyj­nych efek­tów a nie same CGI co zawsze jest plu­sem, bo tra­dy­cyjne efekty nie sta­rzeją się tak bar­dzo jak CGI. Ogól­nie to cał­kiem ok film co nie spro­stał ocze­ki­wa­niom, któ­rym po pro­stu nie mógł spro­stać, bo ocze­ki­wa­nia przy tak ogrom­nych fran­czy­zach zawsze są za duże i poza Jar Jarem nie zasłu­guje na aż tak wiel­kie baty jed­nak jak zebrał. Cał­kiem przy­zwo­ity film się oka­zał po latach.

    • Po latach to naj­cie­ka­wiej wypada zesta­wie­nie hejtu po pre­mie­rze z „Ata­kiem klo­nów, po któ­rym nagle wszy­scy zauwa­żyli sporo pozy­ty­wów „Mrocz­nego widma” 😉