Robin of Sherwood: The Knights of the Apocalypse

W dzi­siej­szym odcin­ku opo­wia­dam o jed­nej z moich naj­więk­szych pasji. O seria­lo­wej miło­ści moje­go życia. O pro­duk­cji któ­ra w latach osiem­dzie­sią­tych pod­bi­ła tele­wi­zyj­ne ekra­ny i moje 6-let­nie ser­ce, głod­ne­go przy­gód, nie­do­szłe­go bani­ty. „Robin z Sher­wo­od” zapo­cząt­ko­wał moją, trwa­ją­cą nie­mal całe życie, fascy­na­cje legen­dą Robin Hooda. Sam usta­wił poprzecz­kę tak wyso­ko, że już nigdy żaden inny film z tego wor­ka nawet się do niej nie zbli­żył. „Robin z Sher­wo­od” to serial, któ­ry od ponad 30 lat zaj­mu­je miej­sce na podium w moim pry­wat­nym ran­kin­gu seria­li wszech cza­sów. Pierw­sza część dzi­siej­sze­go pod­ca­stu to moje wspo­min­ki zwią­za­ne z tą pro­duk­cją, nato­miast część głów­na to infor­ma­cje, omó­wie­nie i recen­zja wyda­ne­go przed rokiem słu­cho­wi­ska „The Kni­ghts of the Apo­ca­lyp­se”, będą­ce­go ofi­cjal­ną kon­ty­nu­acją ory­gi­na­łu.

 

Avatar

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.