Luke Cage

Serial two­rzony we współ­pracy stu­dia Marvel i plat­formy inter­ne­to­wej Net­flix. Luke Cage w wyniku sabo­to­wa­nego eks­pe­ry­mentu otrzy­mał wyjąt­kową siłę i nie­znisz­czalną skórę. Na sku­tek wielu nie­praw­do­po­dob­nych wyda­rzeń jest poszu­ki­wany przez poli­cję, a jed­no­cze­śnie stara się odbu­do­wać swoje życie w dziel­nicy Har­lem w Nowym Jorku. O tym jak spraw­dza się trzeci serial ze stajni Marvela i Net­flixa opo­wie dziś Mando.

 

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

  • Seba­stian Pasich

    Chry­ste, jak dobrze się tego słu­cha.. W końcu ktoś, kto pro­sto z mostu mówi, że popraw­ność poli­tyczna nie może być czyn­ni­kiem oceny jako­ści dzieła – w tym przy­padku serialu. Luka Cage’a nie widzia­łem, ale potra­fię wyobra­zić sobie, jak serial jedzie na „kul­tu­rze Har­lemu”, na sprze­da­wa­niu jesz­cze więk­szej her­me­tycz­no­ści pod pozo­rem rów­no­upraw­nie­nia. Sam fakt, że kry­ty­ku­jąc „czarny” serial trzeba prze­ko­ny­wać, że nie jest się rasi­stą, jest chore (ale z dru­giej strony zupeł­nie zro­zu­miałe, bo w każ­dej chwili ktoś może wstać i powie­dzieć: wygląda że jesteś rasi­stą, dla­tego serial ci się nie podo­bał). Ogól­nie wiel­kie brawa za szczere podej­ście i brak nacią­ga­nia fak­tów. Świetny pod­cast.

    PS: Z tego powodu prze­sta­łem słu­chać Mysz­Masz, ponie­waż Mysza twier­dzi, że czar­no­skó­rzy akto­rzy i reży­se­rzy powinni dosta­wać wię­cej Osca­rów – bo są czarni, a Oscary są za białe. Może są, ale dawa­nie komuś nagrody za to, że jest czarny mija się z celem nagrody, a jeśli chcemy zro­bić Oscary trans­pa­rentne to kolor skóry nie może mieć żad­nego zna­cze­nia.