Jedz, módl się, kochaj, czyli o poszukiwaniu wszystkiego w poradnikach

Co tu się zadzia­ło? Nie wie­cie? Szy­mas też nie wie, ale zapra­sza Was na utrzy­ma­ne w nie­wia­ry­god­nie szyb­kim tem­pie i peł­ne emo­cji spra­woz­da­nie z lek­tu­ry powie­ści Eli­za­beth Gil­bert Jedz, módl się, kochaj, czy­li jak pew­na kobie­ta wybra­ła się do bla bla bla i bla bla bla…
Co dosta­nie­my po połą­cze­niu kiep­skie­go coachin­gu, cie­ka­wo­stek spi­sa­nych z prze­wod­ni­ków tury­stycz­nych, filo­zo­ficz­nych prze­my­śleń na mia­rę Pau­lo Coel­ho oraz frag­men­tów pamięt­ni­ka kobie­ty w depre­sji? Co pani Gil­bert odpo­wia­da na pyta­nie „jak żyć?”? Co to zna­czy być entu­zjast­ką wszyst­kie­go? Jak prze­ży­wa się kry­zys egzy­sten­cjal­ny w wie­ku 8 lat? Na co poma­ga nosze­nie poma­rań­czo­wych maj­tek? Czy Szy­mas zamie­rza przez resz­tę życia jeść, modlić się i kochać? Odpo­wie­dzi pozna­cie tra­dy­cyj­nie już, jak sami dobrze wie­cie, poprzez odsłu­cha­nie poniż­sze­go nagrania.

Szymon Cieśliński

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocoaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

  • Napraw­dę nie mam poję­cia co Cię skło­ni­ło do lek­tu­ry. Choć zaczy­ty­wa­łem się „Alche­mi­kiem” w pierw­szej kla­sie liceum, to bar­dzo szyb­ko dotar­ło do mnie jak miał­ka i den­na jest to lite­ra­tu­ra. Wiem, że źle się wypo­wia­dać o książ­kach, któ­rych się nie czy­ta, ale nie wiem jak ktoś na poważ­nie może wie­rzyć w to, że parę zło­tych rad pokro­ju „korzy­staj z życia”, „żyj w zgo­dzie z sobą i natu­rą” itp. może komu­kol­wiek pomóc. Mało jest rze­czy, któ­re tak mnie wku­rza­ją jak współ­cze­sna nowo­mo­wa coachów i tre­ne­rów roz­wo­ju oso­bi­ste­go. Mam drgaw­ki na samą myśl… I mega mnie zasko­czy­łeś tym, że Mur­phy odpo­wia­da za ekranizację.

    • Szy­mas

      Ot kolej­na kon­wen­cja, z któ­rą wypa­da­ło się zapo­znać. A gdy już zaczą­łem, to chcia­łem skończyć.
      Mia­łem w swo­im życiu rocz­ny epi­zod z coachin­giem. Spo­ro o nim czy­ta­łem, byłem na kil­ku even­tach tema­tycz­nych, mia­łem pry­wat­ne­go coacha itd. Powiem Ci, że IMHO nie­któ­re meto­dy coachin­go­we mają sens. Poma­ga­ją usta­lić pew­ne prio­ry­te­ty, lepiej zarzą­dzać cza­sem czy zorien­to­wać się na cel. Pro­blem pole­ga na tym, że wyma­ga­ją one zaan­ga­żo­wa­nia od dru­giej stro­ny, a ludzie chcie­li­by, by wszyst­ko robi­ło się samo. By coach / tre­ner / psy­cho­log / tera­peu­ta etc. podał im spo­sób na wszyst­kie pro­ble­my, lekar­stwo na wszyst­kie dole­gli­wo­ści etc. I przez to powsta­je masa publi­ka­cji, któ­re uda­ją, że taką wła­śnie rolę peł­nią. Że poda­ją na tacy spo­sób na cudow­ne życie, wiel­ką for­tu­nę, wspa­nia­ły zwią­zek, pięk­ne cia­ło itd., itd. A ludzie to łyka­ją. I chcą wię­cej. Więc powsta­je tego wię­cej. I tak w koło… A przez ten prze­syt nic nie war­te­go pito­le­nia sam od kil­ku lat mam dosyć tego zjawiska.

Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 6606238 bytes) in /home/pmateja2/domains/konglomeratpodcastowy.pl/public_html/wp-includes/wp-db.php on line 1996