Harry Potter i Zakon Feniksa

Zapra­szamy na szó­sty pod­cast w cyklu „Dwa tygo­dnie z Har­rym Pot­te­rem”, czyli na recen­zję powie­ści Harry Pot­ter i Zakon Feniksa.

Harry znów spę­dza nudne, samotne waka­cje w domu Dur­sleyów. Czeka go piąty rok nauki w Hogwar­cie i chciałby jak naj­szyb­ciej spo­tkać się ze swo­imi naj­lep­szymi przy­ja­ciółmi, Ronem i Her­mioną. Ci jed­nak wyraź­nie go zanie­dbują. Gdy Harry ma już dość wszyst­kiego i posta­na­wia zmie­nić swoją nie­zno­śną sytu­ację, sprawy przyj­mują cał­kiem nie­ocze­ki­wany obrót.
Wygląda na to, że nowy rok nauki w Hogwar­cie będzie bar­dzo dra­ma­tyczny. Po raz pierw­szy w życiu Harry poczuje się tam nie jak w domu, tylko… wię­zie­niu, i to nie za sprawą przy­wró­co­nego do życia Lorda Vol­de­morta.

Szymon Cieśliński

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocoaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

  • Gra­cjan Tri­glav

    Co po omó­wie­niu wszyst­kich tomów? Może jakiś epi­zod z reflek­sjami nad serią, nad róż­nymi aspek­tami zary­so­wa­nego świata?

    Mi zgrzy­tało zawsze że są tak jakieś święta, takie pseudo-Boże Naro­dze­nie… ale nie ma dopre­cy­zo­wa­nia. O co cho­dzii, i po co? Czy zatem Jezus był Magiem?
    Kiep­sko wypada jak tam ojciec Rona, który zaj­muje się zawo­dowo mugo­lami, powie­rza pie­nią­dze Harry’emu – bo on nie zna się na pie­nią­dzach zwy­kłych ludzi. Brzmi to absur­dal­nie, bo to doro­sły facet i jed­nak zaj­muje się tym czym zaj­muje, tro­chę tłu­ma­czy to fakt, że kie­dyś było w obiegu kilka monet w ramach jed­nego pań­stwa (mi tu koła­cze się naj­moc­niej GB i Ipme­rium Rosyj­skie) i nie było tak że 100 Y = 1 X, tylko np 20 X to jeden Z itd.; Ale mimo to jest to nie­prze­ko­nu­jące.

    Są na YT śmieszne (a w zasa­dzie tra­giczne) audy­cje z Radia Maryja nt. HP – ale o tym wspo­mnie­li­ście juz.
    Natkną­łem się kie­dyś na pre­lek­cje nie­ja­kiego Krzysz­tofa Rogali, który pro­pa­guje w naszej pięk­nej Pri­wi­sli­nii idee „naukowca*” Davida Icke’a (ten od rep­ti­lian**), i tam poka­zuje jakiś kadr z filmu HP, i jakas paje­czyna jest na sufi­cie, i tam twier­dzi ze to jest jmie­dzyw­mia­rowa istota, i mial to byc dowod jak to popkul­tura ma oswa­jac powoli ludzi z fak­tem byt­no­sci w naszej rze­czy­wi­sto­sci istot mie­dzy­wy­mia­ro­wych… SZOK.

    A co sie tyczy reli­gii – Cej­row­ski (o dziwno) bar­dzo lubi i ceni sobie HP, napi­sał nawet jakis lek­sy­kon porzad­ku­jacy ter­miny ze swiata HP.

    Moze prze­na­li­zu­je­cie ele­menty skła­da­jące się na magię tej serii? Na kli­mat?
    Dałoby radę coś wie­cej o waszym subiek­tyw­nym odbio­rze usły­szeć?

    * Tak pamie­tam byl kie­dys pod­pi­sany w jakims fil­miku na YT, uba­wilo mnie to.
    ** Co jest nie­sa­mo­wite, ludzie naprawde w to wie­rzą.

  • Bogu­sia

    [SPOILERY] [SPOILERY]

    Wczo­raj w nocy spa­łam trzy godziny. Posłu­cha­łam pod­ca­stu i skoń­czyło się tym, że przez pół nocy wer­to­wa­łam książkę i czy­ta­łam ulu­bione frag­menty.

    Otwar­cie z demen­to­rami bar­dzo mocne! To, że poja­wili się w takich oko­licz­no­ściach od samego początku wywo­łało u mnie taki nie­po­kój, że do ostat­niej strony pozo­sta­łam w napię­ciu.

    Jedna z nie­licz­nych rze­czy, do któ­rych w koń­co­wych tomach nie byłam począt­kowo prze­ko­nana to wpro­wa­dza­nie tak wielu nowych postaci. Bałam się, że skoro Row­ling już wie ile tomów chce napi­sać to doda­wa­nie nowych boha­te­rów jest dziw­nym zabie­giem Oba­wia­łam się, czy nad tym zapa­nuje. Ale udało jej się. Cały Zakon Feniksa (moja uko­chana Nim­fa­do­ra­Tonks!!!), śmier­cio­żercy (Bel­la­triks!!!!) i Luna to tak zna­ko­mite postaci, że z fascy­na­cją śle­dzi­łam ich losy. Wycze­ki­wa­łam każ­dej kolej­nej sceny z ich udzia­łem. Dodat­kowo wspa­niałe są powroty tych, któ­rych już znamy – Gil­de­roy Loc­khart, o któ­rym w sumie bar­dzo mało w ogóle mówi­li­ście to postać obłędna! Moody, któ­rego wresz­cie naprawdę pozna­jemy. Cen­taur Firenzo i pro­fe­sor Sybilla Tre­law­ney , o któ­rej po tym tonie zaczę­łam zupeł­nie ina­czej myśleć. Jak mnie wku­rzała do tej pory, tak przy sce­nie, gdy Dolo­res ją zwal­nia auten­tycz­nie było mi jej żal…

    Jest też fan­ta­styczny wątek z Poko­jem Życzeń!!!! 

    W nagra­niu wspo­mi­na­cie o sce­nie z papier­kiem. Jest to jedno z naj­trwal­szych wspo­mnień jakie mam z lek­tury CAŁEGO CYKLU. Szcze­rze przy­znam, że rzadko zda­rza mi się pła­kać, gdy czy­tam. A przy „Zako­nie Feniksa” przy­tra­fiło mi się to, aż trzy­krot­nie. Przy papierku… Gdy Umbridge wal­nęła zaklę­ciem w McGo­na­gall… (wtedy pomy­śla­łam sobie – „Rany, skoro już Minerwę ata­kują to Gwar­dia jest bez szans”) Przy śmierci Syriu­sza i gdy czy­tam póź­niej jak to wpły­nęło na Harry«ego… Cza­sami, patrząc na całość cyklu myślę sobie, że jak­bym kie­dyś spo­tkała Row­ling to przy­zna­ła­bym się, że nie cier­pię tego, jak wstręt­nie potrak­to­wała nie­któ­rych bohaterów…Jest bez­względna w wykań­cza­niu!

    Świet­nie, że pod­kre­śla­cie jak świat cza­ro­dzie­jów dzieli się na dwa obozy. Dla mnie naj­bar­dziej wstrzą­sa­jąca jest postawa Percy«ego – roz­łam w tak kocha­ją­cej się rodzi­nie jak Weasley«owie jest dla mnie nie do znie­sie­nia. Percy od zawsze draż­nił swoim zacho­wa­niem, ale to był cios poni­żej pasa 🙁 

    Snape i jego naj­gor­sze wspo­mnie­nie to coś, co total­nie mną wstrzą­snęło. Zacho­wa­nie Hun­cwo­tów tak bar­dzo boli… Wszyst­kie sceny Harry-Snape to dla mnie kawał zna­ko­mi­tego pisar­stwa. Czuję te emo­cje, co boha­te­ro­wie.

    Kie­dyś myśla­łam dużo o tym, skąd w Har­rym tyle zło­ści, która istot­nie może wku­rzać. Z jed­nej strony doj­rze­wa­nie, śmierć Syriu­sza, to że wszy­scy zarzu­cają mu kłam­stwo, ta ogromna pre­sja, przy­ja­ciele, któ­rzy nie mają poję­cia przez co prze­cho­dzi. Mam też inną teo­rię… Harry był połą­czony z Vol­de­mor­tem, który z każdą chwilą rośnie w siłę, knuje i pla­nuje, jak bru­tal­nie znisz­czy wro­gów. Może to, że Harry czuł zwią­zek z Sami Wie­cie Kim wpły­nęło także na jego emo­cje??? Może pod­świa­do­mie zło Vol­de­morta oddzia­ły­wało też na niego??? Może był wku­rzony, bo Czarny Pan to czuł???

    Rety, ale mam ochotę na dys­ku­sję i roz­kła­da­nie tego wszyst­kiego na drobne… Spro­wo­ko­wa­li­ście mnie.… 🙂

    • Man­dous

      Ja za Loc­khar­tem aż tak nie prze­pa­dam. Ale fakt nie mówi­li­śmy o nim chyba w ogóle nawet przy HP2. A tutaj sporo rze­czy nie powie­dzie­li­śmy. Szy­mas mnie pytał o moje zda­nie na temat szkol­nic­twa w tym tomie a ja mia­łem w tym momen­cie pustkę w gło­wie i dopiero po nagra­niu przy­po­mniały mi się sceny z obser­wa­cji lek­cji, wyrzu­ce­nie Tre­law­ney (!!!), zaata­ko­wa­nie Hagrida czy moja prze­uko­chana scena kiedy Dum­ble­dore bie­rze na sie­bie odpo­wie­dzial­ność za powo­ła­nie Gwar­dii po czym spo­koj­nym tonem oświad­cza im, że oni chyba nie myślą że on tak po pro­stu da się im zła­pać!!!!!!! 🙂

      W ogóle tak jak w omó­wie­niu HP1 Szy­mas mówi o tym ogro­mie i szcze­gó­ło­wo­ści wykre­owa­nego świata to ja jestem w szoku ile nazwisk i nazw wła­snych się tutaj pamięta i używa w roz­mo­wie natu­ral­nie. Ok, czy­ta­łem to dużo razy a dwu­krot­nie cały cykl prze­słu­cha­łem w audio­bo­oku (co uła­twia zapa­mię­ty­wa­nie takich rze­czy) ale kurde taką „Mroczną Wieżę” też czy­ta­łem wiele razy a czę­sto muszę spraw­dzać nazwy wła­sne.