Harry Potter i Insygnia Śmierci

Zapra­szamy na ósmy pod­cast w cyklu „Dwa tygo­dnie z Har­rym Pot­te­rem”, czyli na recen­zję powie­ści Harry Pot­ter i Insy­gnia Śmierci.

Po śmierci Dumbledore’a Zakon Feniksa wzmaga swoją dzia­łal­ność, pró­bu­jąc prze­ciw­sta­wić się coraz potęż­niej­szym siłom śmier­cio­żer­ców. Harry wraz z przy­ja­ciółmi nie wraca do Hogwartu, tylko wyru­sza z misją zna­le­zie­nia spo­sobu na poko­na­nie Vol­de­morta. Wyprawa ta pełna nie­pew­no­ści i zwąt­pie­nia naje­żona jest nie­bez­pie­czeń­stwami, a co gor­sza nikt nie wie, czy zakoń­czy się suk­ce­sem i czy wszy­scy dotrwają do jej końca.
Dla­czego Dum­ble­dore nie pozo­sta­wił Harry«emu czy­tel­nych wska­zó­wek? Czy prze­szłość nie­ży­ją­cego dyrek­tora kryje jakieś nie­zwy­kłe tajem­nice? Jaką rolę ode­gra Snape przy boku Vol­de­morta? Czy Harry«emu uda się dotrzeć do naj­waż­niej­szych miejsc i fak­tów doty­czą­cych jego rodziny? Siódmy tom przy­nie­sie odpo­wie­dzi na wszyst­kie istotne dla pot­te­ro­ma­nia­ków pyta­nia.

Spis tre­ści:

  • 0:00:01 – 0:47:22 – omó­wie­nie książki
  • 0:48:55 – 1:30:37 – strefa spo­ile­rowa
Szymon Cieśliński

Szymon Cieśliński

http://nekropolitan.blogspot.com/

Cierpiący na wieczny brak czasu literaturoznawca, germanista, dziennikarz, podcaster. Czyta horrory, kształci nowe pokolenia studentów, ogląda horrory, tłumaczy techniczne teksty, gra w horrory, pracuje z dziećmi, bada horrory, uprawia urban exploration i geocoaching. Dodatkowo udziela się wszędzie, gdzie tylko go zaproszą, a co sobotę na swoim blogu publikuje nowy Nawiedzony Podcast. O horrorze oczywiście.

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.

  • Man­dous

    Ja tylko chciał­bym się uspra­wie­dli­wić, że ja wiem, że się mówi HogwarT i Hogwar­CIE ale jakoś tak mi się ta nazwa od zawsze koja­rzy z Har­war­dem, że cały czas mówię nie­po­praw­nie.