Aliens: Dusza robota

Recen­zja po czę­ści poświę­cona serii „Komik­sowe hity”, 96-stro­ni­co­wemu kwar­tal­ni­kowi zawie­ra­ją­cemu komiksy zwią­zane z best­sel­le­ro­wymi grami kom­pu­te­ro­wymi i prze­bo­jami kino­wymi. Było to pismo o sze­ro­kiej tema­tyce: science fic­tion, fan­tasy, hor­ror, akcja, przy­goda. Każdy miał zna­leźć tu coś dla sie­bie… a przy­naj­mniej wewnątrz tych 5 zeszy­tów, które zdą­żyły się uka­zać.

Dziś, w ramach uroz­ma­ice­nia mono­te­ma­tycz­nego ostat­nio Kom­bi­natu, dokład­niej przy­glą­dam się komik­sowi Aliens (Obcy): Dusza robota.

Jakiś czas po tym, gdy na statku Nostromo poja­wił się ósmy pasa­żer, grupa naukow­ców zmie­rza na inną, odle­głą pla­netę, gdzie kor­po­ra­cja wydo­byw­cza odkryła ruiny mia­sta, zbu­do­wa­nego przez nie­znaną cywi­li­za­cję. To arche­olo­giczna sen­sa­cja wszech cza­sów. Wśród relik­tów daw­nej kul­tury naukowcy odnaj­dują i uwal­niają śmier­telne, Obce nie­bez­pie­czeń­stwo. Obcy, potworni kosmici, wysta­wiają na próbę ludz­kie cha­rak­tery i dusze, zaś cały świat staje na gło­wie. Mor­derca oka­zuje się przy­ja­cie­lem, strach pozwala zacho­wać zimną krew, a naj­wię­cej czło­wie­czeń­stwa ma w sobie ten, kto powi­nien być go cał­kiem pozba­wiony. Niniej­szy komiks jest powro­tem do korzeni serii o Obcych, to klau­stro­fo­biczny, kame­ralny dra­mat czło­wie­czeń­stwa mie­rzą­cego się z tajem­ni­czą oraz nie­wy­obra­żalną grozą, cza­jącą się zarówno na zewnątrz, jak i skry­waną w duszy. Pasjo­nu­jąca lek­tura, zmu­sza­jąca, aby zasta­no­wić się, co tak naprawdę czyni nas ludźmi i czy nasze uczu­cia nie są przy­pad­kiem pomyłką Natury?…

Takie infor­ma­cje podaje nam wydawca, a poni­żej kilka moich spo­strze­żeń…

Hubert Spandowski

http://radio-sk.blogspot.com/

Fanatyk Stephena Kinga. Współautor polskiego serwisu Kinga. Miłośnik filmu (głównie fantastyki i B-klasowych horrorów), nałogowy pochłaniacz seriali, książek i komiksów. Nieuleczalny kolekcjoner. Bywalec konwentów lubiący integrację miedzyfandomową. Wielki fan Star Wars w każdej postaci.